A R C H I W U M - wrzesień 2009

26-09-2009
Siódme, kolejne zwycięstwo lidera
Grębałowianka - Błękitni Modlnica 3-0 (2-0)
1-0 Oleś 14, 2-0 Cecuga 44, 3-0 Gregorczyk 72
Sędziował Michał Krzyżak; Kartki żółte: Lampart  -  Żurek

Grębałowianka: Piechnik - Ochlust, Orlewicz, T.Karaś, Rajca - Lampart (46 Smoleń), Sowa, Oleś, Cecuga (73 Krysiński) - K.Mikołajczyk (67 Nawrot), Gregorczyk (79 G.Mikołajczyk)

Błękitni: Regulski - Zabiegaj (46 Morawiec), Kuciel, Pyzioł, Żurek - Zaporowski, Baran (46 Janik), Kajak, Nawrot - Szumny (75 Zegarmistrz), Pogan

 

   Siódme, kolejne zwycięstwo odnieśli piłkarze Grębałowianki, tym razem wyższość zespołu trenera Świecy musiał uznać spadkowicz z VI ligi - Błękitni Modlnica. Zespół z Modlnicy jest w przebudowie i pod wodzą nowego trenera Piotra Pasternaka szuka nowych rozwiązań w swoje grze. W ostatnich dwóch meczach zagrało w nim wielu młodych piłkarzy i odnieśli tydzień temu sukces, pokonując u siebie wysoko Dragon Szczyglice, ale dzisiaj byli bezsilni. Wychowankowie Grębałowianki to zespół ciągle młody, ale już z pewnym bagażem doświadczeń  na A-klasowych boiskach i od wielu lat w jednym klubie. Widać, że to obecnie procentuje, chociaż pierwsze tego sygnały były już w poprzednim sezonie. Dzisiaj trener Świeca ma szeroką kadrę, może być spokojny i wtedy, gdy zabraknie w wyjściowym składzie na mecz, lidera środka boiska - Krawczyka, czy najlepszego snajpera w drużynie - Jarosza. Obydwoje nie zagrali, byli usprawiedliwieni, ale zastąpili ich inni - Oleś i Gregorczyk, którzy dobrą grę udokumentowali  bramkami.

   Pierwszy gol padł w 14' po dokładnym podaniu K.Mikołajczyka i Olesiowi wystarczyła "klepa", by Grębałowianka objęła prowadzenie 1-0. Goście parę minut później przedarli się na obrzeże pola karnego i piłka po strzale w 21' Nawrota, z odległości 15 metrów, minimalnie przeszła nad poprzeczką. Kolejne dobre sytuacje bramkowe wypracowywali miejscowi, ale zabrakło precyzji. W zamieszaniu pod bramką Regulskiego w 23', w piłkę trafił Gregorczyk i ta prawie otarła się o słupek. W 25' rzut rożny Sowy i główka Karasia obroniona przez bramkarza gości. W 28' padł gol dla miejscowych po strzale Sowy, ale Lampart okazał się być na spalonym, a stał prawie na linii bramkowej i sędzia nie uznał gola. Wyborną sytuację miał z kolei Cecuga, kiedy w 31' uderzeniem z głowy, nie trafił piłką do pustej bramki. Udowodnił jednak, że umie celnie uderzać z nogi i w 44' po zagraniu piłki wzdłuż bramki przez K.Mikołajczyka, podwyższył wynik na 2-0. Goście minutę wcześniej mieli dwa rzuty wolne, które wykonywał Pyzioł i były to strzały przedniej marki.

  Już początek drugiej połowy mógł całkowicie rozstrzygnąć o losach meczu, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam Cecuga w 48'. Później, przez prawie dwadzieścia minut,  zawody toczyły się pod dyktando Błękitnych, piłkarze gości byli częściej przy piłce i bardzo się starali, aby doprowadzić do zmniejszenia dwubramkowej przewagi. Jednak ich akcje kończyły się na dobrze dysponowanej obronie miejscowych i nic z ich starań nie wychodziło. Zamiast tego, Grębałowianka podwyższyła na 3-0 w 72', a sprawcą bezpośrednim został Gregorczyk, po celnym uderzeniu głową z bliska, a wcześniejszym podaniu Cecugi. Ten gol odebrał chęć przyjezdnym do lepszej gry i w rezultacie nie zagrozili już bramce Piechnika. Trener Świeca mógł dokonać kolejnych zmian i na murawie boiska pojawili się inni młodzi piłkarze Grebałowianki - niedawny junior Krysiński i obecny junior Nawrot. W ostatniej zmianie,  w 79', po raz pierwszy w tym sezonie, sympatycy ujrzeli na boisku G.Mikołajczyka. Niewiele zabrakło, aby zmiennicy wpisali się na listę strzelców. W 83' Nawrot uderzał z ostrego kąta niecelnie, zaś w 85' G.Mikołajczyk popisał się strzałem, po którym piłka przeszła tuż nad poprzeczką.

 
21-09-2009
Łuczanowickie pożegnanie lata

    Gościnne osiedle Łuczanowice starannie przygotowało imprezę pod nazwą "Pożegnanie lata". Nie może by inaczej, gdy miejscowi społecznicy od wielu lat robią podobne imprezy z dużą pasją i ochotą. Na placu, obok dworku łuczanowickiego, stanęły stragany, były konkursy, z głośników muzyczka, a na boisku piłkarskim ciekawe wydarzenia.  Rozegrano dwa mecze futbolowe. Najpierw do boju ruszyli piłkarscy oldboje, których wiek różnił się sporo. Najstarszymi uczestnikami byli obrońca Edward Bielewicz, jeszcze mocno stąpający piłkarskimi butami na murawie, uderzając piłką w kierunku należnym i sędzia zawodów Zdzisław Wagner. Obydwaj panowie liczyli sobie w sumie 122 lata, każdy z nich po równo. Pozostali piłkarze w różnym wieku, najmłodszy z nich o odlbojach jeszcze nie śni. Dwie ekipy, jedna reprezentująca miejscowe Łuczanowice, druga Grębałów. Początek rywalizacji  najpierw miał miejsce wśród uczestników drużyny miejscowych, kiedy za obustronną krytykę, po spartaczonej akcji ofensywnej, jeden drugiemu skoczył na plecy. Na szczęście wszystko wróciło do normy i gra toczyła się zgodnie z regułami i posypały się gole. Grębałów prowadził przez całe spotkanie, a nawet posiadał przewagę trzy bramkową.  Pod koniec spotkania sędzia uznał, że wynik jest niesprawiedliwie wysoki na korzyść gości i na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem podyktował rzut karny dla gospodarzy, z którego padła ostatnia bramka. Porażkę 5-7 Łuczanowic z Grębałowem pomścili najmłodsi piłkarze pod nazwą Iskra Łuczanowice. Ci sparowali z Grębałowianką.Łuczanowicki klub wygrał 6-4, ale tak naprawdę wygrali wszyscy, bo w obydwu reprezentacjach wystąpili zawodnicy lig młodzieżowych klubu sportowego Grębałowianka. Zabawa futbolowa była przednia, pogoda dopisała, a co było później, piszącemu nie doniesiono.  /zw/


20-09-2009
Grębałowianka – Jastrzębiec Książ Wielki 11-2 (4-1) juniorów młodszych
Pikuła x 6, Kwater x 2, Cerazy, Kwietniowski, Socha
Grębałowianka: Ślęzak – Wielgus (46’ Kwater), Palonek, Wąs, Gregorczyk D. – Cerazy, Szczygieł, Juszczyk, Kwietniowski - Socha (46’ Pszczoła), Pikuła

    Kilka całkiem ładnych akcji zaprezentowali dziś juniorzy młodsi Grębałowianki pokonując wysoko zespół Jastrzębca. Z pewnością na rezultacie zaważył niepełny skład gości, którzy przyjechali w 10, a mecz kończyli w 9, kiedy to jeden z zawodników został ukarany czerwoną kartką. Takie sytuacje też jednak trzeba umieć wykorzystać, o czym przekonuje rok ubiegły, gdzie wcale o zwycięstwo z mniej liczną drużyną nie było łatwo. Prawdziwym „katem” przyjezdnych okazał się Pikuła, zdobywca 6 goli, z czego 4 głową. Goście z Książa od czasu do czasu byli w stanie zagrozić bramce Grębałowianki, czego wynikiem dwa honorowe trafienia. To gospodarze jednak mieli zdecydowaną przewagę i wynik mógł być o wiele okazalszy gdyby „wpadła” chociaż połowa niewykorzystanych sytuacji. /mk/

 
Grębałowianka - Pogoń Miechów 2-1 juniorów starszych
Bramki: Nawrot 14, 25 - ?? 73

Grębałowianka: Marosek - Gronostajski, Solecki, Czocher, Łączny ( 55 Idzik) - Śleczka, Piechnik, Grzesik, Nawrot - Wójcik, Pokrywa ( 73 Rylski),

  Popisowe pierwsze 45 minut w wykonaniu piłkarzy Grębałowianki wystarczyło, aby pokonać rówieśników z Pogoni Miechów. Wówczas podopieczni trenera Bielewicza zdobyli dwie bramki, a jego autorem był Mariusz Nawrot w 14 i 25 minucie. W drugiej odsłonie było nieco trudniej, bo Pogoń to solidny zespół, ale tylko raz udało im się pokonać miejscowych w 73 minucie. Po trzech remisach i dwóch porażkach, wreszcie zwycięstwo i to osiągnięte z wymagającym rywalem.

 
19-09-2009
Gole przecudnej urody
Bibiczanka - Grębałowianka 2-3 (1-0) seniorów
1-0 Brzeski 42, 1-1  Sowa 57, 1-2  Krawczyk 80, 1-3 K.Mikołajczyk 86' 2-3 Kurczek 90+2

Grębałowianka: Piechnik - Rajca, Orlewicz, T.Karaś, Ochlust - Sowa (83 Kołodziej), Krawczyk, Smoleń (46 Cecuga), Lampart (75 Oleś) - K.Mikołajczyk, Jarosz (62 Gregorczyk)

 

                   Cenne zwycięstwo odnieśli piłkarze Grębałowianki na terenie bezpośredniego rywala z czołówki tabeli grupy I "A" klasy. Zespół Bibiczanki na swoim wąskim boisku, jest zawsze trudnym przeciwnikiem do pokonania. Styl gry tego zespołu, od paru sezonów, polega na siłowym, agresywnym futbolu. Drużyna, która preferuje finezyjną grę techniczną, polegającą na zdobywaniu terenu wieloma podaniami i grę skrzydłami, potrzebuje do tego większej przestrzeni. Grębałowianka w takim stylu czuje się dobrze i w pierwszej połowie miała z tym problem, aby stwarzać okazje bramkowe. Agresywna, kontaktowa gra gospodarzy nie pozwalała na wiele. Również miejscowi nie mogli poradzić sobie z obroną przyjezdnych. Toteż później okazało sie, że o wyniku rozstrzygnęły strzały z dalszej odległości. Pierwsze zagrożenie w meczu stworzył Sowa z Grębałowianki, po  jego rzucie wolnym, w 11 minucie, bramkarz Wadowski z trudem przenosi piłkę nad poprzeczkę. Druga okazja bramkowa również była dziełem gości, kiedy długim i dokładnym podaniem w 30 minucie popisał się Lampart, a przymierzył Sowa i Wadowski broni z trudem. Końcówka pierwszej odsłony należała do Bibiczanka i została uwieńczona sukcesem. Niespodziewany strzał z odległości ponad 20 metrów w 42 minucie, znalazł drogę do bramki, tuż przy słupku. Prowadzenie 1-0 Bibiczanki i duże nadzieje na pokonanie wymagającego rywala stawały się realne.

   Druga połowa tego zaciętego spotkania obfitowała w wiele pojedynków w walce o każdą piłkę i każdy metr terenu. Coraz więcej fauli, rzutów wolnych i strzałów z dalszych pozycji. Najpierw Sowa w 47 minucie przymierzył z 25 metrów, ale prosto w bramkarza. Najlepszą okazję i to w bardzo ważnym momencie przy prowadzeniu 1-0, mieli miejscowi w 50 minucie, kiedy dwukrotne uderzenia z bliska zawodnika Bibiczanki, zostało najpierw obronione przez Piechnika, a później trafiło w słupek. To był chyba przełomowy moment  meczu. Niewykorzystanie "setki" przez gospodarzy i to w takim momencie, dało sygnał zespołowi Grębałowianki do zmiany stylu gry. Piłkarze gości dokładnymi dwoma, trzema podaniami, zaczęli dochodzić do pozycji strzeleckiej z miejsc, nieco oddalonych od pola karnego. Wybór był słuszny, gdyż okazało się, że dyspozycja strzelecka podopiecznych trenera Świecy jest dzisiaj wyśmienita. Najpierw Krawczyk uderzył z daleka w 54 minucie i niewiele się pomylił, piłka poszybowała tuż nad spojeniem bramkowym. Ale za chwilę mocny, soczysty strzał z lewej nogi Sowy, po wcześniejszym podaniu Cecugi, trafił do siatki, w okienko bramki Wadowskiego. 57 minuta i wynik 1-1. W odpowiedzi, piłkarz Bibiczanki w 60 minucie uderzył z 20 metrów i futbolówka minimalnie chybiła celu, przeszła tuż nad spojeniem. Od tej pory coraz większe zagrożenie stwarzali piłkarze Grębałowianki.  Strzał Krawczyka w 74 minucie broni bramkarz miejscowych, a za chwilę, po rzucie rożnym, do piłki dopadł Lampart i trafia w boczną siatkę bramkową. W zespole Bibiczanki coraz większy chaos w grze, zwłaszcza po wejściu na boisko grającego trenera Ziętary i również w wyniku upływu sił. A tych zachowali więcej przyjezdni. W 80 minucie przejął piłkę w środku pola Krawczyk, ograł kilku rywali i  z odległości 25 metrów popisał się strzałem przecudnej urody. Wadowski był bezradny, piłka wpadła po ziemi, tuż przy prawym słupku. Prowadzenie gości 2-1 i za chwilę podwyższenie na 3-1. Dokonał tego w 86 minucie K.Mikołajczyk, jeszcze ładniejszym, mocnym strzałem z odległości około 30 metra. W końcówce spotkania miejscowi starali się i zdobyli bramkę w doliczonym czasie gry, zmniejszając swoją przegraną na 2-3. /ZW/


19-09-2009
Pierwsze zwycięstwo trampkarzy najmłodszych
Wawel Kraków - Grębałowianka 1-3

  Miłą niespodziankę sprawili najmłodsi piłkarze Grębałowianki - trampkarze najmłodsi, prowadzeni przez trenera Mirosława Smolenia. W sobotnie przedpołudnie, na stadionie Wawelu, pokonali miejscowych rówieśników 3-1. Gole dla zwycięzców zdobyli Jaroszek x2 i Wiatr. Był to czwarty mecz w lidze i pierwsze zwycięstwo. Gratulacje.


19-09-2009
Trampkarze zgarniają pełną pulę
Grębałowianka - Nadwiślan Kraków 5-0 (2-0) trampkarzy starszych
Bramki: Szczypczyński x2, Jarmolski x2, samobój

Grębałowianka: B.Kwiecień - Kozioł, Szczypczyński, Śnieżek, Lis, Ćwikła, Wilk, Śliwa, Morański, Jarmolski, J.Kwiecień oraz Piątkiewicz, Adamski, Krawiec, Pluwak

  Tym razem zespół trampkarzy starszych Grębałowianki,  pod kierunkiem trenera Ochmana, dał koncert gry i odprawił rywali z pięcio-bramkowym bagażem. Zespół gości - Nadwiślan Kraków - był okresami bezradny wobec miejscowych piłkarzy. Ci grali ładnie dla oka, dokładnymi podaniami, szybko zdobywali teren i co najważniejsze efektywnie. Po dwie bramki zdobyli Szczypczyński (19', 65') i Jarmolski (31', 59'). Gol, który wpadł w 44' na 3-0 był samobójczym, ale w wyniku uderzenia z rzutu rożnego Morańskiego. Tym zwycięstwem piłkarze zespołu trampkarzy starszych Grębałowianki umocnili się w ścisłej trójce II ligi i zajmują trzecie miejsce z niewielką stratą do lidera. Jak na beniaminka, to duża niespodzianka dla sympatyków i działaczy klubu


Grębałowianka - Nadwiślan Kraków 1-0 (1-0) trampkarzy młodszych
Bramka: Kleszcz 21'

Grębałowianka: Głowa - Kustosz, Łukasik, Pieniążek, Kleszcz, Radosz, Mazur, Mączyński, Migdał, Wiatr, Durmała, oraz Biedrończyk, Jakubek, Sikora, Kozerski, Satoła

  Trampkarzom młodszym Grębałowianki sprzyjało  w dzisiejszym meczu szczęście. Rywal okazał się solidnym zespołem, posiadał więcej okazji bramkowych i był częściej w posiadaniu piłki, ale w futbolu liczą się bramki. Jedyną w tych zawodach  zdobył w 21 minucie Paweł Kleszcz, co okazało się wystarczające na zebranie pełnej puli. Opatrzność dzisiaj była sprzymierzeńcem podopiecznych trenera Bylicy. Goście nawet w sytuacji trzech piłkarzy na bramkarza gospodarzy, nie potrafili wykorzystać tak wybornej okazji. Była to ich pierwsza porażka i tym samym zamienili się z dzisiejszym rywalem miejscami w tabeli, teraz Grębałowianka jest wiceliderem II ligi trampkarzy młodszych.


14-09-2009
Ręce same składały się do oklasków - tuzin w siatce rywali
Grębałowianka - Olimpic Kraków 12-1 (7-0) trampkarzy młodszych
 Bramki dla zwycięzców: Mączyński x4, Radosz x2, Kleszcz x2, Wiatr, Zając, Żaba, Durmała
Grębałowianka: Głowa - Pieniążek, Kleszcz, Radosz, Mazur, Lenard, Mączyński, Migdał, Wiatr, Durmała oraz Firut, Zając, Żaba, Kozerski, Satoła, Przybyszewski

     Trampkarze młodsi Grębałowianki dali popis wspaniałej gry w meczu  II ligi w niedzielne południe, na obiektach przy Grębałowskiej. Rywalem był zespół  rówieśników Olimpicu Kraków. Ci ostatni trochę napędzili strachu naszym, ale tylko przed pierwszym gwizdkiem sędziego, gdyż wzrost wielu z nich wskazywał, iż przewyższają wielu naszych futbolistów o przynajmniej głowę lub dwie. Piłkarze trenera Bylicy zaskoczyli rywali dokładną wymianą podań i w ten sposób często gościli pod bramką przyjezdnych, wypracowując sobie mnóstwo okazji bramkowych. Aż dwunastokrotnie piłka lądowała w siatce Olimpicu, po strzałach piłkarzy Grębałowianki. Goście honorowego gola zdobyli przy stanie 9-0. Cała drużyna zwycięzców zasłużyła na duże uznanie, a Patryk Mączyński zaliczając cztery celne trafienia, uznany został najlepszym piłkarzem wśród równie dobrych kolegów z boiska. Trzeba wspomnieć, że Grębałowianka jest beniaminkiem ligi, więc zwycięstwo w takich rozmiarach cieszy podwójnie.

 

 
Grębałowianka - Olimpic Kraków 4-1 (2-0) trampkarzy starszych
Bramki dla zwycięzców: Jarmolski x2, J.Kwiecień, Wilk,

Grębałowianka: B.Kwiecień - Wilk, Kozioł, Pluwak, Lis, J.Kwiecień, Krawiec, Piątkiewicz, Szczypczyński, Śliwa, oraz Śnieżek, Morański, T.Kwiecień, Jarmolski

 Ledwo sędzia dał znać gwizdkiem do rozpoczęcia spotkania zespołów Grębałowianki i Olimpicu i nie wszyscy zdążyli usadowić się na trybunach, a już po 1,5 minucie było 2-0 dla gospodarzy, po celnych trafieniach Karola Jarmolskiego i Jakuba Kwietnia. Taki wymarzony początek sprawił, że piłkarzom gości przez dłuższy czas odeszła chęć gry. Na 3-0, ale dopiero w drugiej połowie, podwyższył w 44 minucie Konrad Wilk. Honorowy gol dla Olimpicu padł w 50 minucie, a zwycięstwo Grębałowianki 4-1, przypieczętował w 63 minucie, drugim swoim trafieniem Jarmolski.

 
12-09-2009
Grębałowianka - Juvenia Prandocin 3-0 (1-0) seniorów
Sędziował: Bucki Sławomir
Bramki: T.Karaś 14, 79, Gregorczyk 79.   Kartki żółte: Marcin Pater

Grębałowianka: Piechnik - Ochlust, Orlewicz, T.Karaś, Rajca - Sowa, Krawczyk, Oleś (62 Gregorczyk), Lampart (83 Kołodziej), Jarosz (80 Nawrot), D.Karaś (51 Cecuga)

Juvenia: Białasek - Ząbczyński, Zdeb, Natkaniec, Grojek -  Konieczny, Wiecha, Marcin Pater, Puchała - Piwowarczyk, Mariusz Pater (65 Komenda)

    Wymagającyjm rywalem Grębałowianki okazał się beniaminek A-klasy, zespół Juvenii Prandocin. Zwycięstwo miejscowych wysokie, ale przez dłuższy okres czasu utrzymywało się tylko jedno-bramkowe prowadzenie. Pierwszy gol gospodarze zdobyli w 14', kiedy z rzutu rożnego, Sowa posłał piłkę na głowę T.Karasiowi, a ten ulokował ją obok bezradnego Białaska w bramce. Na drugą bramkę miejscowi sympatycy czekali do 79', wówczas celnym trafieniem popisał się Gregorczyk, a parę minut później wynik 3-0 w 84' ustalił  T.Karaś, który uderzeniem piłki głową przedłużył strzał Kołodzieja.

 Piłkarze Grębałowianki mieli przewagę w tym spotkaniu, ale goście przez dłuższy czas nie pozwalali miejscowym na akcje ofensywne z szybką wymianą podań. Toteż były okresy gry, kiedy grano długimi piłkami, a te często przejmowali obrońcy gości. Ale, gdy już piłkarze Grębałowianki zdołali zorganizowac się w akcji ofensywnej i przejść pod pole karne gości, to często "pachniało" golem. Wówczas  ratował gości Białasek w bramce, trzykrotnie w pierwszej odsłonie. Najpierw obronił strzał Jarosza w 7 minucie, w 13 z trudem wybił piłkę na rzut rożny po uderzeniu z daleka Krawczyka, a w 44 minucie to samo uczynił, kiedy z woleja przymierzył T.Karaś. Goście w pierwszej połowie tylko dwukrotnie oddali strzały na bramkę Piechnika, kiedy z rzutów wolnych uderzał Marcin Pater.

  Początek drugiej połowy nieciekawy, dużo niecelnych podań z obydwu stron. Dopiero po dziesięciu minutach pierwsza groźna akcja miejscowych zakończyła się soczystym strzałem Krawczyka z odległości 20 metrów i obroną Białaska. Bramkarz Juvenii w 56 minucie z trudem wybronił wysoki lob piłki w wykonaniu Sowy, a w 61 minucie strzał Krawczyka.  Dopiero w 79 i 84 minucie goście byli bezradni, wówczas padały dwie bramki dla miejscowych. W końcówce meczu, okazję do podwyższenia miał Nawrot, ale zbyt słaby strzał nie mógł zaskoczyć Białaska. /ZW/

 
09-09-2009
Grębałowianka - Prądniczanka 0-4 (0-2) trampkarzy najmłodszych

  Trudnym rywalem okazała się drużyna Prądniczanki dla podopiecznych trenera Smolenia - zespołu Grębałowianki. Zwycięstwo gości 4-0 w pełni zasłużone, ale należy pamiętać, że wielu najmłodszych piłkarzy gospodarzy, to debiutanci. Niektórzy z nich dopiero zaliczyli trzeci trening piłkarski. Prądniczanka, to chłopcy, którzy już w poprzednim sezonie występowali w zespole żaków i najmłodszych trampkarzy, widoczna więc była różnica umiejętności piłkarskich. W zespole miejscowych zaledwie czterech, pięciu młodych piłkarzy mogło dorównywać rywalowi, to jednak nie wystarczyło na dobrze dysponowany zespół Prądniczanki. Kolejny mecz najmłodsi futboliści Grębałowianki rozegrają ponownie u siebie, już w sobotę, 12 września o godz. 11,oo, a rywalem będzie drużyna Wandy Kraków.  Dzisiaj w barwach zespołu Grębałowianki wystąpili: Doniec, Stolarski, Lejda, Wiatr, Sikora, Czekaj, Kowal, Kowalski, Jarosz, Bobowiec, Sałata, Wożniak, Skalski, Kuśnierz, Adamski.

 
07-09-2009
Cztery trafienia Jarosza
Grębałowianka - MKS Skała 6-1 (3-1)
Jarosz 3, 35, 85, 90, T.Karaś 26, Krawczyk 62  -  Głowacki 22

Grębałowianka: Piechnik - Ochlust, Orlewicz (81 Wilk), T.Karaś, Rajca - Cecuga (Oleś), Krawczyk, Sowa, Smoleń (67 Kołodziej) - Jarosz, D.Karaś (76 Nawrot)

MKS Skała: K.Srebnicki - Katarzyński, Sobucki, M.Kosur I, Błachno - Karoń, P.Srebnicki (86 Baran), Kosur II (44 Gumula), Boroń - Głowacki, Duda

  Dopiero w piątym meczu ligowym nastąpiło odblokowanie strzeleckiej dyspozycji najlepszego snajpera Grębałowianki z poprzedniego sezonu - Pawła Jarosza, którego cztery gole w meczu, to wyczyn nie lada. Wystarczył ten dorobek, aby zostać liderem klasyfikacji najlepszego strzelca miejscowych. Duża zasługa w tym całego zespołu Grębałowianki, który nie zlekceważył rywali i zagrał na swoim poziomie posiadanych umiejętności sportowych. A te są, jak na klasę "A", już na tyle dobre, że powinny wystarczyć w walce o czołową lokatę w grupie I.

  W spotkaniu z MKS Skała, pierwsza bramka na 1:0 została zdobyta już w 3', kiedy sytuację sam na sam z bramkarzem gości wykorzystał Jarosz. Piłkarze przyjezdnych wprawdzie doprowadzili do remisu 1:1 w 22', po zamieszaniu w polu karnym i celnym trafieniu Głowackiego, ale miejscowi odzyskali prowadzenie w 26' po rzucie rożnym wykonanym przez Sowę i celnym trafieniu głową T.Karasia.  Na 3-1 podwyższył w 35' Jarosz, a w 41' piękną obroną strzału Dudy popisał się bramkarz Piechnik, który powrócił do bramki Grębałowianki, zastępując weterana Kokoszę. Ten ostatni wystąpił w barwach swojego zespołu, kiedy po odejściu Nowaka do Bronowianki, kontuzji uległ Biały, a Piechnik uczelniane praktyki musiał realizować nad morzem. Piotrkowi Kokoszy wielkie dzięki za pomoc w trudnej sytuacji kadrowej w bramce, jak również jego żonie, za wyrozumiałość.

  Druga połowa rozpoczęła się znów obiecująco dla podopiecznych trenera Świecy, ale tym razem,  w trzykrotnych sytuacjach bramkowych D.Karasia, lepszy okazał się bramkarz K.Srebnicki. Ale tylko do 62 minuty, wówczas na strzał z odległości 20 metrów zdecydował się Krawczyk, lokując piłkę w siatce tuż przy słupku. Prowadzenie 4:1 Grębałowianki utrzymywało się przez ponad dwadzieścia minut. W tym czasie wyborną okazję zmarnował Nawrot w 83 minucie, który dopiero nabiera doświadczenia gry w seniorskich rozgrywkach, a jest jeszcze w wieku juniora. A jak się wykorzystuje sytuacje sam na sam, pokazał Jarosz, który nie zmarnował okazji w 85 i 90 minucie, tym samym ustalając wynik meczu na 6:1. 

   Wysokie zwycięstwo Grębałowianki w pełni zasłużone, byli zespołem wyraźnie lepszym. W szerokiej kadrze trenera Świecy wytworzyła się zdrowa rywalizacja i nie tylko o miejsce w podstawowym składzie, ale również wśród rezerwowych piłkarzy. Teraz najważniejsze, aby ci, którzy najmniej dostają szans gry, nie ulegali zniechęceniu, uczestniczyli w zajęciach treningowych i byli cierpliwi.  Dotyczy to głównie niedawnych juniorów. Jest prawda, że doświadcza się umiejętności sztuki piłkarskiej na placu gry i o tym też pamięta się w klubie. Powstał pomysł umożliwienia większego udziału w bezpośrednim pojedynku z rywalem piłkarzy, z tak zwanej rezerwy i już niebawem taki mecz się odbędzie na boisku Grębałowianki. I nie będzie to jedyny sparing.

 
06-09-2009

Trzy zwycięstwa, dwa remisy, jedna porażka - efekt piłkarskiego weekendu

Grębałowianka -     MKS Skała  6-1 (3-1)  seniorów
Grębałowianka -     Prądniczanka  2-5  juniorów starszych
Błekitni Modlnica -   Grębałowianka  1-1 (1:0)  juniorów młodszych
Wanda Kraków -     Grębałowianka  0-4 (0-1)  trampkarzy starszych
Wanda Kraków -     Grębałowianka 0-3   wo  trampkarzy młodszych
Proszowianka -       Grębałowianka  1-1  trampkarzy najmłodszych
 
05-09-2009
Pracowity piłkarski weekend Grębałowianki

    Skończyły się wakacje, dzieci i młodzież piłkarska w klubach sportowych bierze kolejne lekcje sztuki futbolu w ligowych meczach. Ostatnim zespołem Grębałowianki, który rozpocznie nowy sezon piłkarski, będzie drużyna trampkarzy najmłodszych pod wodzą trenera Mirosława Smolenia. Niedzielny wyjazd do Proszowianki najmłodszych piłkarzy Grębałowianki, dla wielu będzie pierwszym spotkaniem w II lidze - chłopców urodzonych w 1999 i 2000 roku. A w sobotę trampkarze starsi i młodsi Grębałowianki zmierzą się w derbowych meczach z Wandą Nowa Huta. Obydwa zespoły to beniaminkowie II ligi krakowskiej. Trudni rywale naszych, ale trener Mariusz Bylica, który poprowadzi obydwa roczniki w tym meczu, zastępując kontuzjowanego trenera Jana Ochmana, ma do dyspozycji szeroką kadrę i wielu zdolnych piłkarzy. Ale jak to w piłce bywa, każdy wynik zdarzyć się może.

  W juniorskiej piłce mamy dwie drużyny, juniorzy młodsi Grębałowianki po zwycięskim spotkaniu w pierwszej kolejce II ligi, tym razem wyjeżdżają do Błękitnych Modlnica, gdzie dobrze pracują z młodzieżą, więc rywal może postawić wysoko poprzeczkę. W tej lidze, trener Radosław Orlewicz ma za cel osiągnąć z zespołem awans. A najbliższe zaplecze seniorów - juniorzy starsi, pod wodzą trenera Edwarda Bielewicza, w niedzielne przedpołudnie zagrają u siebie z rówieśnikami Prądniczanki. Po trzech kolejnych remisach w lidze, pora na pierwsze zwycięstwo.

   A seniorzy? Zespół trenera Sławomira Świecy zagra trzeci raz z rzędu u siebie. MKS Skała jest drużyną, która nie powinna sprawić naszym piłkarzom problemów w uzyskaniu pełnej puli punktowej, pod jednym warunkiem - każdy z zawodników, kto wyjdzie na murawę, nie będzie lekceważył rywala i da z siebie tyle na ile go stać.  Grębałowianka w dzisiejszym meczu będzie wzmocniona, po odbytej karze dwóch spotkań, do gry wracają Krawczyk i Oleś. Trener Świeca ma tak szeroką kadrę, że może go przyprawić o ból głowy tylko wybór jedenastki (osiemnastki).  Po ostatnich dwóch zwycięskich spotkaniach ligowych Grębałowianki z mocnymi rywalami, zespół zagrał  w osłabionych składach (teoretycznie).

W sumie sześć spotkań ligowych Grębałowianki i pewnie dużo emocji czeka sympatyków naszego klubu. Ale jakże może być inaczej, kiedy futbolowa Jubilatka rozrasta nam się z roku na rok. A jej chlubą są najważniejsi w klubie - piłkarze.

 
02-09-2009
Dobre otwarcie sezonu
Grębałowianka - Clepardia Kraków 3-1 (3-0) juniorów młodszych
Bramki: 1-0 Pikuła 12', 2-0 Kwater 17;, 3-0 Mrożek 33', 1-3 Madejski 53'

Grębałowianka: Ślęzak - Wielgus, Palonek, Wąs, Mrożek - Gregorczyk (41 Banaś), Szczygieł (60 Kwaśniewski), Juszczyk (55 Pszczoła), Kwater (41 Socha) - Kwietniowski - Pikuła

   W pierwszym meczu rundy jesiennej, juniorzy młodsi Grębałowianki pod wodzą trenera Radosława Orlewicza spotkali się z rówieśnikami Clepardii Kraków. Obydwa zespoły rywalizują w grupie "B" II ligi. Zwycięstwo miejscowych zasłużone, a zostało osiągnięte głównie dzięki dobrej postawie drużyny w pierwszej odsłonie. Wówczas padały bramki dla gospodarzy, po celnych trafieniach Pikuły, Kwatera i Mrożka. Wysokie prowadzenie 3-0 do przerwy to zasługa również gry pomysłowej, dokładnej wymianie podań, co powodowało, zespół Grębałowianki częściej przebywał na połowie rywala. Po prostu piłkarze trenera Orlewicza prezentowali się w tej części gry dużo lepiej, ale już po przerwie goście zagrali bardziej odważnie w ataku, szybciej i gospodarze byli wiele razy w opałach. Dobrze wówczas bronił Ślęzak, ale w 53' nie miał szans obrony strzału Madejskiego. Dopiero w końcowej fazie meczu gra się wyrównała i gospodarze mieli okazję do podwyższenia rezultatu. Warto wspomnieć, że w drużynie Grębałowianki zagrał, po dłuższej przerwie, były już rekonwalescent - Kwietnowski, popularny Bercik (na zdjęciu prawym). Jego powrót ucieszył piszącego i kolegów z boiska.