|
26-09-2009 |
|
Siódme,
kolejne zwycięstwo lidera |
|
Grębałowianka - Błękitni Modlnica 3-0 (2-0) |
|
1-0 Oleś 14, 2-0 Cecuga 44, 3-0 Gregorczyk 72 |
|
Sędziował Michał Krzyżak; Kartki żółte: Lampart
- Żurek |
|
Grębałowianka:
Piechnik - Ochlust, Orlewicz, T.Karaś, Rajca -
Lampart (46 Smoleń), Sowa, Oleś, Cecuga (73
Krysiński) - K.Mikołajczyk (67 Nawrot),
Gregorczyk (79 G.Mikołajczyk) |
|
Błękitni: Regulski -
Zabiegaj (46 Morawiec), Kuciel, Pyzioł, Żurek -
Zaporowski, Baran (46 Janik), Kajak, Nawrot -
Szumny (75 Zegarmistrz), Pogan |
|
|
|
Siódme, kolejne
zwycięstwo odnieśli piłkarze Grębałowianki, tym
razem wyższość zespołu trenera Świecy musiał
uznać spadkowicz z VI ligi - Błękitni Modlnica.
Zespół z Modlnicy jest w przebudowie i pod wodzą
nowego trenera Piotra Pasternaka szuka nowych
rozwiązań w swoje grze. W ostatnich dwóch
meczach zagrało w nim wielu młodych piłkarzy i
odnieśli tydzień temu sukces, pokonując u siebie
wysoko Dragon Szczyglice, ale dzisiaj byli
bezsilni. Wychowankowie Grębałowianki to zespół
ciągle młody, ale już z pewnym bagażem
doświadczeń na A-klasowych boiskach i od
wielu lat w jednym klubie. Widać, że to obecnie
procentuje, chociaż pierwsze tego sygnały były
już w poprzednim sezonie. Dzisiaj trener Świeca
ma szeroką kadrę, może być spokojny i wtedy, gdy
zabraknie w wyjściowym składzie na mecz, lidera
środka boiska - Krawczyka, czy najlepszego
snajpera w drużynie - Jarosza. Obydwoje nie
zagrali, byli usprawiedliwieni, ale zastąpili
ich inni - Oleś i Gregorczyk, którzy dobrą grę
udokumentowali bramkami. |
|
Pierwszy gol
padł w 14' po dokładnym podaniu K.Mikołajczyka i
Olesiowi wystarczyła "klepa", by Grębałowianka
objęła prowadzenie 1-0. Goście parę minut
później przedarli się na obrzeże pola karnego i
piłka po strzale w 21' Nawrota, z odległości 15
metrów, minimalnie przeszła nad poprzeczką.
Kolejne dobre sytuacje bramkowe wypracowywali
miejscowi, ale zabrakło precyzji. W zamieszaniu
pod bramką Regulskiego w 23', w piłkę trafił
Gregorczyk i ta prawie otarła się o słupek. W
25' rzut rożny Sowy i główka Karasia obroniona
przez bramkarza gości. W 28' padł gol dla
miejscowych po strzale Sowy, ale Lampart okazał
się być na spalonym, a stał prawie na linii
bramkowej i sędzia nie uznał gola. Wyborną
sytuację miał z kolei Cecuga, kiedy w 31'
uderzeniem z głowy, nie trafił piłką do pustej
bramki. Udowodnił jednak, że umie celnie uderzać
z nogi i w 44' po zagraniu piłki wzdłuż bramki
przez K.Mikołajczyka, podwyższył wynik na 2-0.
Goście minutę wcześniej mieli dwa rzuty wolne,
które wykonywał Pyzioł i były to strzały
przedniej marki. |
|
Już początek drugiej
połowy mógł całkowicie rozstrzygnąć o losach
meczu, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam
Cecuga w 48'. Później, przez prawie dwadzieścia
minut, zawody toczyły się pod dyktando
Błękitnych, piłkarze gości byli częściej przy
piłce i bardzo się starali, aby doprowadzić do
zmniejszenia dwubramkowej przewagi. Jednak ich
akcje kończyły się na dobrze dysponowanej
obronie miejscowych i nic z ich starań nie
wychodziło. Zamiast tego, Grębałowianka
podwyższyła na 3-0 w 72', a sprawcą bezpośrednim
został Gregorczyk, po celnym uderzeniu głową z
bliska, a wcześniejszym podaniu Cecugi. Ten gol
odebrał chęć przyjezdnym do lepszej gry i w
rezultacie nie zagrozili już bramce Piechnika.
Trener Świeca mógł dokonać kolejnych zmian i na
murawie boiska pojawili się inni młodzi piłkarze Grebałowianki - niedawny junior Krysiński i
obecny junior Nawrot. W ostatniej zmianie,
w 79', po raz pierwszy w tym sezonie, sympatycy
ujrzeli na boisku G.Mikołajczyka. Niewiele
zabrakło, aby zmiennicy wpisali się na listę
strzelców. W 83' Nawrot uderzał z ostrego kąta
niecelnie, zaś w 85' G.Mikołajczyk popisał się
strzałem, po którym piłka przeszła tuż nad
poprzeczką. |
|
|
|
21-09-2009 |
|
Łuczanowickie
pożegnanie lata |
|
Gościnne
osiedle Łuczanowice starannie przygotowało
imprezę pod
nazwą
"Pożegnanie lata". Nie może by inaczej,
gdy miejscowi społecznicy od wielu lat robią
podobne imprezy z dużą pasją i ochotą. Na placu,
obok dworku łuczanowickiego, stanęły stragany, były
konkursy, z głośników muzyczka, a na boisku
piłkarskim ciekawe wydarzenia. Rozegrano
dwa mecze futbolowe. Najpierw do boju ruszyli
piłkarscy oldboje, których wiek różnił się
sporo. Najstarszymi uczestnikami byli obrońca
Edward Bielewicz, jeszcze
mocno stąpający
piłkarskimi butami na murawie, uderzając piłką w
kierunku należnym i sędzia zawodów Zdzisław
Wagner. Obydwaj panowie liczyli sobie w sumie
122 lata, każdy z nich po równo. Pozostali piłkarze
w różnym wieku, najmłodszy z nich o odlbojach
jeszcze nie śni. Dwie ekipy, jedna
reprezentująca miejscowe Łuczanowice, druga
Grębałów. Początek rywalizacji
najpierw miał miejsce wśród uczestników drużyny
miejscowych, kiedy za obustronną krytykę, po
spartaczonej akcji ofensywnej, jeden drugiemu
skoczył na plecy. Na szczęście wszystko wróciło
do normy i gra toczyła się zgodnie z regułami i
posypały się gole.
Grębałów prowadził przez całe
spotkanie, a nawet posiadał przewagę trzy
bramkową. Pod koniec spotkania sędzia
uznał, że wynik jest niesprawiedliwie wysoki na
korzyść gości i na
trzy minuty przed końcowym gwizdkiem podyktował
rzut karny dla gospodarzy, z którego padła
ostatnia bramka. Porażkę
5-7
Łuczanowic z Grębałowem pomścili najmłodsi
piłkarze pod nazwą Iskra Łuczanowice. Ci
sparowali z Grębałowianką. Łuczanowicki klub
wygrał 6-4, ale tak naprawdę wygrali wszyscy, bo
w obydwu reprezentacjach wystąpili zawodnicy lig
młodzieżowych klubu sportowego Grębałowianka.
Zabawa futbolowa była przednia, pogoda dopisała,
a co było później, piszącemu nie doniesiono. /zw/ |
|
|
20-09-2009 |
|
Grębałowianka
– Jastrzębiec Książ Wielki 11-2 (4-1) juniorów
młodszych |
|
Pikuła x 6, Kwater x 2, Cerazy, Kwietniowski,
Socha |
|
Grębałowianka: Ślęzak – Wielgus (46’
Kwater), Palonek, Wąs, Gregorczyk D. – Cerazy,
Szczygieł, Juszczyk, Kwietniowski - Socha (46’
Pszczoła), Pikuła |
|
Kilka całkiem ładnych akcji zaprezentowali dziś
juniorzy młodsi Grębałowianki pokonując wysoko
zespół Jastrzębca. Z pewnością na rezultacie
zaważył niepełny skład gości, którzy przyjechali
w 10, a mecz kończyli w 9, kiedy to jeden z
zawodników został ukarany czerwoną kartką. Takie
sytuacje też jednak trzeba umieć wykorzystać, o
czym przekonuje rok ubiegły, gdzie wcale o
zwycięstwo z mniej liczną drużyną nie było
łatwo. Prawdziwym „katem” przyjezdnych okazał
się Pikuła, zdobywca 6 goli, z czego 4 głową.
Goście z Książa od czasu do czasu byli w stanie
zagrozić bramce Grębałowianki, czego wynikiem
dwa honorowe trafienia. To gospodarze jednak
mieli zdecydowaną przewagę i wynik mógł być o
wiele okazalszy gdyby „wpadła” chociaż połowa
niewykorzystanych sytuacji. /mk/ |
|
|
|
Grębałowianka -
Pogoń Miechów 2-1 juniorów starszych |
|
Bramki: Nawrot 14, 25 - ?? 73 |
|
Grębałowianka: Marosek
- Gronostajski, Solecki, Czocher, Łączny ( 55
Idzik) - Śleczka, Piechnik, Grzesik, Nawrot -
Wójcik, Pokrywa ( 73 Rylski), |
|
Popisowe pierwsze 45
minut w wykonaniu piłkarzy Grębałowianki
wystarczyło, aby pokonać rówieśników z Pogoni
Miechów. Wówczas podopieczni trenera Bielewicza
zdobyli dwie bramki, a jego autorem był Mariusz
Nawrot w 14 i 25 minucie. W drugiej odsłonie
było nieco trudniej, bo Pogoń to solidny zespół,
ale tylko raz udało im się pokonać miejscowych w
73 minucie. Po trzech remisach i dwóch
porażkach, wreszcie zwycięstwo i to osiągnięte z
wymagającym rywalem. |
|
|
|
19-09-2009 |
|
Gole przecudnej
urody |
|
Bibiczanka -
Grębałowianka 2-3 (1-0) seniorów |
|
1-0 Brzeski 42, 1-1
Sowa 57, 1-2 Krawczyk 80, 1-3
K.Mikołajczyk 86' 2-3 Kurczek
90+2 |
|
Grębałowianka: Piechnik -
Rajca, Orlewicz, T.Karaś, Ochlust - Sowa (83
Kołodziej), Krawczyk, Smoleń (46 Cecuga),
Lampart (75 Oleś) - K.Mikołajczyk, Jarosz (62
Gregorczyk) |
|
|
|
Cenne
zwycięstwo odnieśli piłkarze Grębałowianki na
terenie bezpośredniego rywala z czołówki tabeli
grupy I "A" klasy. Zespół Bibiczanki na swoim
wąskim boisku, jest zawsze trudnym przeciwnikiem
do pokonania. Styl gry tego zespołu, od paru
sezonów, polega na siłowym, agresywnym futbolu. Drużyna, która preferuje finezyjną grę
techniczną, polegającą na zdobywaniu terenu
wieloma podaniami i grę skrzydłami, potrzebuje
do tego większej przestrzeni. Grębałowianka w
takim stylu czuje się dobrze i w pierwszej połowie miała z tym
problem, aby stwarzać okazje bramkowe.
Agresywna, kontaktowa gra gospodarzy nie
pozwalała na wiele.
Również
miejscowi nie mogli poradzić sobie z obroną
przyjezdnych. Toteż później okazało sie, że o
wyniku rozstrzygnęły strzały z dalszej
odległości. Pierwsze zagrożenie w meczu stworzył Sowa
z Grębałowianki, po jego rzucie wolnym, w 11
minucie, bramkarz Wadowski z trudem przenosi
piłkę nad poprzeczkę. Druga okazja bramkowa
również była dziełem gości, kiedy długim i
dokładnym podaniem w 30 minucie popisał się
Lampart, a przymierzył Sowa i Wadowski broni z
trudem. Końcówka pierwszej odsłony należała do Bibiczanka i została uwieńczona sukcesem.
Niespodziewany strzał z odległości ponad 20
metrów w 42 minucie, znalazł drogę do bramki,
tuż przy słupku. Prowadzenie 1-0 Bibiczanki i
duże nadzieje na pokonanie wymagającego
rywala stawały się realne. |
|
Druga połowa
tego zaciętego spotkania obfitowała w wiele
pojedynków w walce o każdą piłkę i każdy metr
terenu. Coraz więcej fauli, rzutów wolnych
i strzałów z dalszych pozycji. Najpierw Sowa w 47 minucie
przymierzył z 25 metrów, ale prosto w bramkarza.
Najlepszą okazję i
to w bardzo ważnym
momencie
przy prowadzeniu 1-0, mieli miejscowi w 50
minucie, kiedy dwukrotne uderzenia z bliska
zawodnika Bibiczanki, zostało najpierw
obronione przez Piechnika, a później trafiło w
słupek. To był chyba przełomowy moment
meczu. Niewykorzystanie "setki" przez gospodarzy
i to w takim momencie, dało sygnał zespołowi Grębałowianki
do zmiany stylu gry. Piłkarze gości dokładnymi dwoma, trzema podaniami,
zaczęli dochodzić do
pozycji strzeleckiej z miejsc, nieco oddalonych
od pola karnego. Wybór był słuszny, gdyż okazało się,
że dyspozycja strzelecka podopiecznych trenera
Świecy jest dzisiaj wyśmienita. Najpierw
Krawczyk uderzył z daleka w 54 minucie i
niewiele się pomylił, piłka
poszybowała tuż nad spojeniem bramkowym. Ale za
chwilę mocny, soczysty strzał z lewej nogi Sowy,
po wcześniejszym podaniu Cecugi, trafił do
siatki,
w okienko bramki Wadowskiego. 57 minuta i
wynik 1-1. W odpowiedzi, piłkarz Bibiczanki
w 60
minucie uderzył z 20 metrów i futbolówka
minimalnie chybiła celu, przeszła tuż nad
spojeniem. Od tej pory coraz większe zagrożenie
stwarzali piłkarze Grębałowianki. Strzał
Krawczyka w 74 minucie broni bramkarz
miejscowych, a za chwilę, po rzucie rożnym,
do piłki dopadł Lampart i trafia w boczną siatkę
bramkową. W zespole Bibiczanki coraz większy
chaos w grze, zwłaszcza po wejściu na boisko
grającego trenera Ziętary i również w wyniku upływu sił.
A tych zachowali więcej przyjezdni. W 80 minucie
przejął piłkę w środku pola Krawczyk, ograł
kilku rywali i z odległości 25 metrów
popisał się strzałem przecudnej urody. Wadowski
był bezradny, piłka wpadła po ziemi, tuż przy
prawym słupku. Prowadzenie gości 2-1 i za chwilę
podwyższenie na 3-1. Dokonał tego w 86 minucie K.Mikołajczyk, jeszcze ładniejszym, mocnym
strzałem z odległości około 30 metra. W końcówce
spotkania miejscowi starali się i zdobyli bramkę
w doliczonym czasie gry, zmniejszając swoją
przegraną na 2-3. /ZW/ |
|
|
19-09-2009 |
|
Pierwsze
zwycięstwo trampkarzy najmłodszych |
|
Wawel Kraków -
Grębałowianka 1-3 |
|
Miłą
niespodziankę sprawili najmłodsi piłkarze
Grębałowianki - trampkarze najmłodsi, prowadzeni
przez trenera Mirosława Smolenia. W sobotnie
przedpołudnie, na stadionie Wawelu, pokonali
miejscowych rówieśników 3-1. Gole dla zwycięzców
zdobyli Jaroszek x2 i Wiatr. Był to czwarty mecz
w lidze i pierwsze zwycięstwo. Gratulacje. |
|
|
19-09-2009 |
|
Trampkarze
zgarniają pełną pulę |
|
Grębałowianka -
Nadwiślan Kraków 5-0 (2-0) trampkarzy starszych |
|
Bramki: Szczypczyński x2, Jarmolski x2, samobój |
|
Grębałowianka:
B.Kwiecień - Kozioł, Szczypczyński, Śnieżek,
Lis, Ćwikła, Wilk, Śliwa, Morański, Jarmolski,
J.Kwiecień oraz Piątkiewicz, Adamski, Krawiec,
Pluwak |
|
Tym razem zespół
trampkarzy starszych Grębałowianki, pod
kierunkiem trenera Ochmana, dał koncert gry i
odprawił rywali z pięcio-bramkowym bagażem.
Zespół gości - Nadwiślan Kraków - był okresami
bezradny wobec miejscowych piłkarzy. Ci grali
ładnie dla oka, dokładnymi podaniami, szybko
zdobywali teren i co najważniejsze efektywnie.
Po dwie bramki zdobyli Szczypczyński (19', 65')
i Jarmolski (31', 59'). Gol, który wpadł w 44'
na 3-0 był samobójczym, ale w wyniku uderzenia z
rzutu rożnego Morańskiego. Tym zwycięstwem
piłkarze zespołu trampkarzy starszych
Grębałowianki umocnili się w ścisłej trójce II
ligi i zajmują trzecie miejsce z niewielką
stratą do lidera. Jak na beniaminka, to duża
niespodzianka dla sympatyków i działaczy klubu |
|
|
Grębałowianka -
Nadwiślan Kraków 1-0 (1-0) trampkarzy młodszych |
|
Bramka: Kleszcz 21' |
|
Grębałowianka: Głowa -
Kustosz, Łukasik, Pieniążek, Kleszcz, Radosz,
Mazur, Mączyński, Migdał, Wiatr, Durmała, oraz
Biedrończyk, Jakubek, Sikora, Kozerski, Satoła |
|
Trampkarzom młodszym Grębałowianki sprzyjało
w dzisiejszym
meczu szczęście. Rywal okazał się solidnym
zespołem, posiadał więcej okazji bramkowych i
był częściej w posiadaniu piłki, ale w futbolu
liczą się bramki. Jedyną w tych zawodach
zdobył w 21 minucie Paweł Kleszcz, co okazało
się wystarczające na zebranie pełnej puli.
Opatrzność dzisiaj była sprzymierzeńcem
podopiecznych trenera Bylicy. Goście nawet w
sytuacji trzech piłkarzy na bramkarza
gospodarzy, nie potrafili wykorzystać tak
wybornej okazji. Była to ich pierwsza porażka i
tym samym zamienili się z dzisiejszym rywalem
miejscami w tabeli, teraz Grębałowianka jest
wiceliderem II ligi trampkarzy młodszych. |
|
|
14-09-2009 |
|
Ręce same
składały się do oklasków - tuzin w siatce rywali |
|
Grębałowianka -
Olimpic Kraków 12-1 (7-0) trampkarzy młodszych
|
|
Bramki dla zwycięzców: Mączyński x4,
Radosz x2, Kleszcz x2, Wiatr, Zając, Żaba,
Durmała |
|
Grębałowianka: Głowa - Pieniążek,
Kleszcz, Radosz, Mazur, Lenard, Mączyński,
Migdał, Wiatr, Durmała oraz Firut, Zając, Żaba, Kozerski, Satoła, Przybyszewski |
|
Trampkarze młodsi Grębałowianki dali popis
wspaniałej gry w meczu II ligi w
niedzielne południe, na obiektach przy
Grębałowskiej. Rywalem był zespół
rówieśników Olimpicu Kraków. Ci ostatni trochę
napędzili strachu naszym, ale tylko przed
pierwszym gwizdkiem sędziego, gdyż wzrost wielu
z nich wskazywał, iż przewyższają wielu naszych
futbolistów o przynajmniej głowę lub dwie.
Piłkarze trenera Bylicy zaskoczyli rywali
dokładną wymianą podań i w ten sposób często
gościli pod bramką przyjezdnych, wypracowując
sobie mnóstwo okazji bramkowych. Aż
dwunastokrotnie piłka lądowała w siatce Olimpicu,
po strzałach piłkarzy Grębałowianki. Goście
honorowego gola zdobyli przy stanie 9-0. Cała
drużyna zwycięzców zasłużyła na duże uznanie, a
Patryk Mączyński zaliczając cztery celne
trafienia, uznany został najlepszym piłkarzem
wśród równie dobrych kolegów z boiska. Trzeba
wspomnieć, że Grębałowianka jest beniaminkiem
ligi, więc zwycięstwo w takich rozmiarach cieszy
podwójnie. |
|
|
|
|
|
Grębałowianka -
Olimpic Kraków 4-1 (2-0) trampkarzy starszych |
|
Bramki dla zwycięzców: Jarmolski x2, J.Kwiecień,
Wilk, |
|
Grębałowianka:
B.Kwiecień - Wilk, Kozioł, Pluwak, Lis,
J.Kwiecień, Krawiec, Piątkiewicz, Szczypczyński,
Śliwa, oraz Śnieżek, Morański, T.Kwiecień,
Jarmolski |
|
Ledwo sędzia dał znać
gwizdkiem do rozpoczęcia spotkania zespołów Grębałowianki i Olimpicu i nie wszyscy zdążyli
usadowić się na trybunach, a już po 1,5 minucie
było 2-0 dla gospodarzy, po celnych trafieniach
Karola Jarmolskiego i Jakuba Kwietnia. Taki
wymarzony początek sprawił, że piłkarzom gości
przez dłuższy czas odeszła chęć gry. Na 3-0, ale
dopiero w drugiej połowie, podwyższył w 44
minucie Konrad Wilk. Honorowy gol dla Olimpicu
padł w 50 minucie, a zwycięstwo Grębałowianki
4-1, przypieczętował w 63 minucie, drugim swoim
trafieniem Jarmolski. |
|
|
|
12-09-2009 |
|
Grębałowianka -
Juvenia Prandocin 3-0 (1-0) seniorów |
|
Sędziował: Bucki Sławomir |
|
Bramki: T.Karaś 14, 79, Gregorczyk 79.
Kartki żółte: Marcin Pater |
|
Grębałowianka: Piechnik
- Ochlust, Orlewicz, T.Karaś, Rajca - Sowa,
Krawczyk, Oleś (62 Gregorczyk), Lampart (83
Kołodziej), Jarosz (80 Nawrot), D.Karaś (51
Cecuga) |
|
Juvenia: Białasek -
Ząbczyński, Zdeb, Natkaniec, Grojek -
Konieczny, Wiecha, Marcin Pater, Puchała -
Piwowarczyk, Mariusz Pater (65 Komenda) |
|
Wymagającyjm rywalem Grębałowianki okazał się
beniaminek A-klasy, zespół Juvenii Prandocin.
Zwycięstwo miejscowych wysokie, ale przez
dłuższy okres czasu utrzymywało się tylko
jedno-bramkowe prowadzenie. Pierwszy gol
gospodarze zdobyli w 14', kiedy z rzutu rożnego,
Sowa posłał piłkę na głowę T.Karasiowi, a ten
ulokował ją obok bezradnego Białaska w bramce.
Na drugą bramkę miejscowi sympatycy czekali do
79', wówczas celnym trafieniem popisał się
Gregorczyk, a parę minut później wynik 3-0 w 84'
ustalił T.Karaś, który uderzeniem piłki
głową przedłużył strzał Kołodzieja. |
|
Piłkarze Grębałowianki
mieli przewagę w tym spotkaniu, ale goście przez
dłuższy czas nie pozwalali miejscowym na akcje
ofensywne z szybką wymianą podań. Toteż były
okresy gry, kiedy grano długimi piłkami, a te
często przejmowali obrońcy gości. Ale, gdy już
piłkarze Grębałowianki
zdołali zorganizowac się
w akcji ofensywnej i przejść pod pole karne
gości, to często "pachniało" golem. Wówczas
ratował gości Białasek w bramce, trzykrotnie w
pierwszej odsłonie. Najpierw obronił strzał
Jarosza w 7 minucie, w 13 z trudem wybił piłkę
na rzut rożny po uderzeniu z daleka Krawczyka, a
w 44 minucie to samo uczynił, kiedy z woleja
przymierzył T.Karaś. Goście w pierwszej połowie
tylko dwukrotnie oddali strzały na bramkę
Piechnika, kiedy z rzutów wolnych uderzał Marcin
Pater. |
|
Początek drugiej
połowy nieciekawy, dużo niecelnych podań z
obydwu stron. Dopiero po dziesięciu minutach
pierwsza groźna akcja miejscowych zakończyła się
soczystym strzałem Krawczyka z odległości 20
metrów i obroną Białaska. Bramkarz Juvenii w 56
minucie z trudem wybronił wysoki lob piłki w
wykonaniu Sowy, a w 61 minucie strzał
Krawczyka. Dopiero w 79 i 84 minucie
goście byli bezradni, wówczas padały dwie bramki
dla miejscowych. W końcówce meczu, okazję do
podwyższenia miał Nawrot, ale zbyt słaby strzał
nie mógł zaskoczyć Białaska. /ZW/ |
|
|
|
09-09-2009 |
|
Grębałowianka -
Prądniczanka 0-4 (0-2) trampkarzy najmłodszych |
|
Trudnym
rywalem okazała się drużyna Prądniczanki dla
podopiecznych trenera
Smolenia
- zespołu Grębałowianki. Zwycięstwo gości 4-0 w
pełni zasłużone, ale należy pamiętać, że wielu
najmłodszych piłkarzy gospodarzy, to debiutanci.
Niektórzy z nich dopiero zaliczyli trzeci
trening piłkarski. Prądniczanka, to chłopcy,
którzy już w poprzednim sezonie występowali w
zespole żaków i najmłodszych trampkarzy,
widoczna
więc była różnica umiejętności piłkarskich. W
zespole miejscowych zaledwie czterech, pięciu
młodych piłkarzy mogło dorównywać rywalowi, to
jednak nie wystarczyło na dobrze dysponowany
zespół Prądniczanki. Kolejny mecz najmłodsi
futboliści Grębałowianki rozegrają ponownie u
siebie, już w sobotę, 12 września o godz. 11,oo,
a rywalem będzie drużyna Wandy Kraków.
Dzisiaj w barwach zespołu Grębałowianki
wystąpili: Doniec, Stolarski, Lejda, Wiatr,
Sikora, Czekaj, Kowal, Kowalski, Jarosz,
Bobowiec, Sałata, Wożniak, Skalski, Kuśnierz,
Adamski. |
|
|
|
07-09-2009 |
|
Cztery trafienia
Jarosza |
|
Grębałowianka -
MKS Skała 6-1 (3-1) |
|
Jarosz 3, 35, 85, 90, T.Karaś 26, Krawczyk 62
- Głowacki 22 |
|
Grębałowianka:
Piechnik - Ochlust, Orlewicz (81 Wilk), T.Karaś,
Rajca - Cecuga (Oleś), Krawczyk, Sowa, Smoleń (67
Kołodziej) - Jarosz, D.Karaś (76 Nawrot) |
|
MKS Skała: K.Srebnicki
- Katarzyński, Sobucki, M.Kosur I, Błachno -
Karoń, P.Srebnicki (86 Baran), Kosur II (44
Gumula), Boroń - Głowacki, Duda |
|
Dopiero w piątym meczu
ligowym nastąpiło odblokowanie strzeleckiej
dyspozycji najlepszego snajpera Grębałowianki z
poprzedniego sezonu - Pawła Jarosza, którego cztery
gole w meczu, to wyczyn nie lada. Wystarczył ten
dorobek, aby zostać liderem klasyfikacji
najlepszego strzelca miejscowych. Duża zasługa w
tym całego zespołu Grębałowianki, który nie
zlekceważył rywali i zagrał na swoim poziomie
posiadanych umiejętności sportowych. A te są,
jak na klasę "A", już na tyle dobre, że powinny
wystarczyć w walce o czołową lokatę w grupie I. |
|
W spotkaniu z MKS
Skała, pierwsza bramka na 1:0 została zdobyta
już w 3', kiedy sytuację sam na sam z bramkarzem
gości wykorzystał Jarosz. Piłkarze przyjezdnych
wprawdzie doprowadzili do remisu 1:1 w 22', po
zamieszaniu w polu karnym i celnym trafieniu
Głowackiego, ale miejscowi odzyskali prowadzenie
w 26' po rzucie rożnym wykonanym przez Sowę i
celnym trafieniu głową T.Karasia. Na 3-1
podwyższył w 35' Jarosz, a w 41' piękną obroną
strzału Dudy popisał się bramkarz Piechnik,
który powrócił do bramki Grębałowianki,
zastępując weterana Kokoszę. Ten ostatni
wystąpił w barwach swojego zespołu, kiedy po
odejściu Nowaka do Bronowianki, kontuzji uległ
Biały, a Piechnik uczelniane praktyki musiał
realizować nad morzem. Piotrkowi Kokoszy wielkie
dzięki za pomoc w trudnej sytuacji kadrowej w
bramce, jak również jego żonie, za
wyrozumiałość. |
|
Druga połowa
rozpoczęła się znów obiecująco dla podopiecznych
trenera Świecy, ale tym razem, w
trzykrotnych sytuacjach bramkowych D.Karasia,
lepszy okazał się bramkarz K.Srebnicki. Ale
tylko do 62 minuty, wówczas na strzał z
odległości 20 metrów zdecydował się Krawczyk,
lokując piłkę w siatce tuż przy słupku.
Prowadzenie 4:1 Grębałowianki utrzymywało się
przez ponad dwadzieścia minut. W tym czasie
wyborną okazję zmarnował Nawrot w 83 minucie,
który dopiero nabiera doświadczenia gry w
seniorskich rozgrywkach, a jest jeszcze w wieku
juniora. A jak się wykorzystuje sytuacje sam na
sam, pokazał Jarosz, który nie zmarnował okazji
w 85 i 90 minucie, tym samym ustalając wynik
meczu na 6:1. |
|
Wysokie
zwycięstwo Grębałowianki w pełni zasłużone, byli
zespołem wyraźnie lepszym. W szerokiej kadrze
trenera Świecy wytworzyła się zdrowa rywalizacja
i nie tylko o miejsce w podstawowym składzie,
ale również wśród rezerwowych piłkarzy. Teraz
najważniejsze, aby ci, którzy najmniej dostają
szans gry, nie ulegali zniechęceniu,
uczestniczyli w zajęciach treningowych i byli
cierpliwi. Dotyczy to głównie niedawnych
juniorów. Jest prawda, że doświadcza się
umiejętności sztuki piłkarskiej na placu gry i o
tym też pamięta się w klubie. Powstał pomysł
umożliwienia większego udziału w bezpośrednim
pojedynku z rywalem piłkarzy, z tak zwanej
rezerwy i już niebawem taki mecz się odbędzie na
boisku Grębałowianki. I nie będzie to jedyny
sparing. |
|
|
|
06-09-2009 |
|
Trzy
zwycięstwa, dwa remisy, jedna porażka -
efekt piłkarskiego weekendu |
|
Grębałowianka - MKS Skała 6-1 (3-1)
seniorów |
|
Grębałowianka - Prądniczanka 2-5
juniorów starszych |
|
Błekitni Modlnica - Grębałowianka 1-1
(1:0) juniorów młodszych |
|
Wanda Kraków - Grębałowianka 0-4 (0-1)
trampkarzy starszych |
|
Wanda Kraków - Grębałowianka 0-3 wo
trampkarzy młodszych |
|
Proszowianka - Grębałowianka 1-1
trampkarzy najmłodszych |
|
|
|
05-09-2009 |
|
Pracowity
piłkarski weekend Grębałowianki |
|
Skończyły się wakacje, dzieci i młodzież
piłkarska w klubach sportowych bierze
kolejne lekcje sztuki futbolu w ligowych
meczach. Ostatnim zespołem Grębałowianki,
który rozpocznie nowy sezon piłkarski,
będzie drużyna trampkarzy najmłodszych pod
wodzą trenera Mirosława Smolenia. Niedzielny
wyjazd do Proszowianki najmłodszych piłkarzy
Grębałowianki, dla wielu będzie pierwszym
spotkaniem w II lidze - chłopców urodzonych
w 1999 i 2000 roku. A w sobotę trampkarze
starsi i młodsi Grębałowianki zmierzą się w
derbowych meczach z Wandą Nowa Huta. Obydwa
zespoły to beniaminkowie II ligi
krakowskiej. Trudni rywale naszych, ale
trener Mariusz Bylica, który poprowadzi
obydwa roczniki w tym meczu, zastępując
kontuzjowanego trenera Jana Ochmana, ma do
dyspozycji szeroką kadrę i wielu zdolnych
piłkarzy. Ale jak to w piłce bywa, każdy
wynik zdarzyć się może. |
|
W juniorskiej piłce
mamy dwie drużyny, juniorzy młodsi
Grębałowianki po zwycięskim spotkaniu w
pierwszej kolejce II ligi, tym razem
wyjeżdżają do Błękitnych Modlnica, gdzie
dobrze pracują z młodzieżą, więc rywal może
postawić wysoko poprzeczkę. W tej lidze,
trener Radosław Orlewicz ma za cel osiągnąć
z zespołem awans. A najbliższe zaplecze
seniorów - juniorzy starsi, pod wodzą
trenera Edwarda Bielewicza, w niedzielne
przedpołudnie zagrają u siebie z
rówieśnikami Prądniczanki. Po trzech
kolejnych remisach w lidze, pora na pierwsze
zwycięstwo. |
|
A seniorzy? Zespół
trenera Sławomira Świecy zagra trzeci raz z
rzędu u siebie. MKS Skała jest drużyną,
która nie powinna sprawić naszym piłkarzom
problemów w uzyskaniu pełnej puli punktowej,
pod jednym warunkiem - każdy z zawodników,
kto wyjdzie na murawę, nie będzie lekceważył
rywala i da z siebie tyle na ile go stać.
Grębałowianka w dzisiejszym meczu będzie
wzmocniona, po odbytej karze dwóch spotkań,
do gry wracają Krawczyk i Oleś. Trener
Świeca ma tak szeroką kadrę, że może go
przyprawić o ból głowy tylko wybór
jedenastki (osiemnastki). Po ostatnich
dwóch zwycięskich spotkaniach ligowych
Grębałowianki z mocnymi rywalami, zespół
zagrał w osłabionych składach
(teoretycznie). |
|
W sumie sześć spotkań
ligowych Grębałowianki i pewnie dużo emocji
czeka sympatyków naszego klubu. Ale jakże
może być inaczej, kiedy futbolowa Jubilatka
rozrasta nam się z roku na rok. A jej chlubą
są najważniejsi w klubie - piłkarze. |
|
|
|
02-09-2009 |
|
Dobre
otwarcie sezonu |
|
Grębałowianka - Clepardia Kraków 3-1 (3-0)
juniorów młodszych |
|
Bramki: 1-0 Pikuła 12', 2-0 Kwater 17;, 3-0
Mrożek 33', 1-3 Madejski 53' |
|
Grębałowianka:
Ślęzak - Wielgus, Palonek, Wąs, Mrożek -
Gregorczyk (41 Banaś), Szczygieł (60
Kwaśniewski), Juszczyk (55 Pszczoła), Kwater
(41 Socha) - Kwietniowski - Pikuła |
|
W pierwszym meczu rundy jesiennej, juniorzy
młodsi Grębałowianki pod wodzą trenera
Radosława Orlewicza spotkali się z
rówieśnikami Clepardii Kraków. Obydwa
zespoły rywalizują w grupie "B" II ligi.
Zwycięstwo miejscowych zasłużone, a zostało
osiągnięte głównie dzięki dobrej postawie
drużyny w pierwszej odsłonie. Wówczas padały
bramki dla gospodarzy, po celnych
trafieniach Pikuły, Kwatera i Mrożka.
Wysokie prowadzenie 3-0 do przerwy to
zasługa również gry pomysłowej, dokładnej
wymianie podań, co powodowało, zespół
Grębałowianki częściej przebywał na połowie
rywala.
Po
prostu piłkarze trenera Orlewicza
prezentowali się w tej części gry dużo
lepiej, ale już po przerwie goście zagrali
bardziej odważnie w ataku, szybciej i
gospodarze byli wiele razy w opałach. Dobrze
wówczas bronił Ślęzak, ale w 53' nie miał
szans obrony strzału Madejskiego. Dopiero w
końcowej fazie meczu gra się wyrównała i
gospodarze mieli okazję do podwyższenia
rezultatu. Warto wspomnieć, że w drużynie
Grębałowianki zagrał, po dłuższej przerwie,
były już rekonwalescent - Kwietnowski,
popularny Bercik (na zdjęciu prawym). Jego
powrót ucieszył piszącego i kolegów z
boiska. |
|
|
|
|
|