|
|
|
31-10-2009 |
|
Rutyna wygrała z młodością |
|
Grębałowianka - Jutrzenka
Giebułtów 0-2 (0-0) seniorów |
|
Sędziował: Paweł Dominiak |
|
Bramki: Klimek 73,
Federowicz 86 |
|
Grębałowianka: Piechnik - Rajca, Orlewicz,
T.Karaś (79 Korfel), Ochlust - Cecuga (72
Gregorczyk), Oleś, Krawczyk, Lampart (66 Jarosz)
- Sowa, K.Mikołajczyk (54 D.Karaś) |
|
Jutrzenka:
Szymski - Gurbiel, M.Ziółko, Dziuba, Zięba (71
Klimek) - T.Krzywda (46 Federowicz), M.Krzywda,
Ziętara, Mazur - Wołczyk,
Domagalski (90 Zegarek)
|
|
W
meczu na szczycie grupy I klasy "A" spotkała się
"armia wychowanków" z "armią zaciężną", lub
inaczej - młodość z rutyną. Wygrał zespół
Jutrzenki, a więc piłkarzy obytych w przeszłości
w ligowych bojach wyższych klas i chyba bardziej
doświadczonych. Gospodarze starali się
dorównać rywalom i to im wychodziło nieźle do 73
minuty. Do tej pory mecz był wyrównanym
widowiskiem, było dużo walki w strefie środkowej
boiska, a obrona obydwu zespołów nie dopuszczała
do sytuacji bramkowych i okazji strzeleckich
było jak na lekarstwo. Pierwsze uderzenie piłki
w kierunku bramki miało miejsce w 14 minucie,
kiedy Sowa (G) strzelał minimalnie
niecelnie z 12 metrów, po wrzucie w pole karne i
odbitej piłki od Cecugi. Później oddawali
niecelne uderzenia Krawczyk (G) w 17 minucie i
Domagalski (J) w 20 minucie. Najlepszą okazję
gospodarze zmarnowali w 33 minucie po rzucie
pośrednim Krawczyka i dobitce Mikołajczyka,
które wybronił jeden z piłkarzy gości na piątym
metrze przed bramką. W tej części gry
goście mieli jeszcze jedną okazję, w 35 minucie
z rzutu wolnego strzelał Wołczyk, po którym
piłka minęła minimalnie światło bramki
Piechnika. |
|
Po przerwie
należy najpierw odnotować strzał Cecugi (G)
w 49
minucie i dwukrotnie Wołczyka (J) - w 52 i
59 minucie. Wszystkie niecelne lub łatwe dla
bramkarza. Groźną akcję gospodarze wykonali
dopiero w 64 minucie, strzał Lamparta odbił
obrońca, po czym piłka trafiła na nogę Olesia, ale po
jego uderzeniu futbolówka przeszła obok bramki
Szymskiego. Zaś goście byli bliscy zdobycia gola w 69
minucie, strzał obronił Piechnik i po jego
interwencji piłka trafiła do innego
piłkarza Jutrzenki, który przymierzył celnie do
prawie pustej bramki, ale w ostatnim momencie Orlewicz wybił futbolówke z przed linii
bramkowej. W 73 minucie nastąpił decydujący
moment meczu, błąd w ustawieniu obrony
miejscowych, długie podanie piłki do nie
obstawionego na lewej stronie Klimka (J)
tuż przed polem karnym gospodarzy i w sytuacji
sam na sam z Piechnikiem napastnik gości trafia
celnie na 1-0. Od tej pory piłkarzom Grębałowianki zabrakło animuszu w grze i pomysłu
na sforsowanie strefy obronnej Jutrzenki.
Strzały z daleka miejscowych były słabe lub
niecelne. Goście już pewniej rozgrywali piłki i
wykonali jeszcze dwie akcje ofensywne, a jedną
zamienili na bramkę w 86 minucie, kiedy po rajdzie
prawą stroną, podaniu wzdłuż bramki, piłka
trafia do znakomicie ustawionego Federowicza, a
ten z dwóch metrów trafia do siatki na 2-0. |
|
Wygrana
Jutrzenki z Grębałowianką zakończyła serię
dziesięciu zwycięstw (w tym jedno uzyskane
walkowerem) podopiecznych trenera Świecy.
Wygrał futbol rutyny, większego doświadczenia i
siły fizycznej, zaś miejscowym, dobrze
technicznie wyszkolonym piłkarzom, zabrakło
pomysłów na sforsowanie obrony gości. Źle też
ułożyło się spotkanie w drugiej połowie dla Grębałowianki,
kontuzje podstawowych zawodników - Mikołajczyka,
później Karasia, zmieniło jakość gry w obronie i
w ataku, a dodatkowe zmiany też nie wniosły
spodziewanych efektów. Po prostu,
rezerwowi piłkarze, może oprócz D.Karasia, nie
potrafili odmienić obrazu gry na korzyść
miejscowych. |
|
|
30-10-2009 |
|
Łatwe
zwycięstwo juniorów starszych |
|
Grębałowianka -
Płomień Jerzmanowice 5-0 (3-0) |
|
Bramki: Pamuła 33, Grzesik 38, Buźniak 41,
Wójcik 53, Ślęczka 78 |
|
Grębałowianka: Marosek - Gronostajski,
Solecki, Łączny, Walczak - Nawrot (46 Wójcik),
Piechnik (55 Ślęczka), Grzesik, Cerazy - Buźniak,
Pamuła (65 Idzik) |
|
Zespół juniorów starszych Grębałowianki nie miał
większych problemów z pokonaniem Płomienia
Jerzmanowice. No, może tylko pierwszy kwadrans
był w miarę wyrównany. Gospodarze wygrywając
wysoko 5-0, mogli jeszcze do swojego dorobku
bramkowego dołożyć przynajmniej tyle samo goli.
Nie wykorzystywano wybornych sytuacji
bramkowych, tzw. "setek". Pierwsze trafienie
zaliczył Pamuła w 33 minucie i była to jego
rehabilitacja za wcześniej spartaczoną okazję
bramkową. Pięć minut później było już 2-0 po
niespodziewanym uderzeniu piłki przez Grzesika
na dziesiątym metrze, ni to piętą, ni to bokiem
buta, które całkowicie zmyliło obronę i
bramkarza gości. Ładne trafienie na 3-0 zaliczył
w 41 minucie Buźniak,
uderzył mocno zza linii
pola karnego lewą nogą i futbolówka poszybowała
w samo okienko bramki Płomienia. Tuż po przerwie
goście ruszyli do ofensywy i przez krótki czas posiedli
lekką przewagę, ale obrona miejscowych grała na
tyle poprawnie, że piłkarze z Jerzmanowic nie
potrafili wypracować sobie pozycji strzeleckiej.
Za to gospodarze zrobili kontrę, zamieszali
przed polem karnym i wypracowali sobie rzut
wolny, po którym piłka trafiła w Wójcika i
wpadła do siatki. Wysokie prowadzenie 4-0 Grębałowianki w 53 minucie zapowiadało bardzo
wysokie zwycięstwo, ale skończyło się na jeszcze
jednym golu, w 78 minucie po indywidualnej
szybkiej akcji lewą stroną z połowy boiska
Ślęczki,
którego obsłużono dokładnym podaniem, pognał
pomocnik miejscowych z
piłką w kierunku bramki, minął obrońcę i w
sytuacji sam na sam uderzył mocno i celnie.
Wynik 5-0 utrzymał się już do ostatniego gwizdka
sędziego, ale nim to nastąpiło, piłkarze gości
domagali się sprawdzania tożsamości zawodników
gospodarzy po meczu. Sędzia w drodze do szatni
ogłosił konfrontację, ale..... nie doszło do
niej, piłkarze Płomienia nie posiadali
dokumentów w komplecie. |
|
Juniorzy starsi Grębałowianki mają jeszcze dwa
mecze do rozegrania w tej rundzie i obydwa u
siebie, gdyż Słomniczanka poprosiła o rozegranie
spotkania 8 listopada na naszym obiekcie.
Ostatnie zawody odbędą się 11 listopada z LKS
Niedźwiedź. |
|
|
29-10-2009 |
|
Trampkarze
zakończyli efektownie |
|
Grębałowianka -
Clepardia 4:0 (2:0) trampkarzy starszych |
|
Bramki: J.Kwiecień 5(k), Piątkiewicz 24, J.Kwiecień 51,
Szczypczyński 60 |
|
Grębałowianka:
B.Kwiecień - Kubik, Jarmolski, Śnieżek, Lis,
Piatkiewicz, śliwa, Wilk, Morański, J.Kwiecień,
Krawiec, Michał Adamski, Maciek Adamski,
T.Kwiecień, Szczypczyński |
|
Efektownie
zakończyli rundę jesienną trampkarze
starsi Grębałowianki i w
zaległym spotkaniu rozgrywek II ligi pokonali
rówieśników Clepardi Kraków 4-0. Wynik otworzył J.Kwiecień z rzutu karnego w 5 minucie,
podyktowany przez sędziego za faul
rywala na Morańskim.
Podwyższył na 2-0 Piątkiewicz po podaniu
Szczypczyńskiego i takim wynikiem zakończyła się
pierwsza połowa zawodów. W drugiej odsłonie
gospodarze też dwukrotnie celnie trafiali do
bramki gości, po strzale J.Kwietnia w 51 minucie
oraz w 60 minucie Szczypczyńskiego i asyście
Morańskiego. Clepardia w całym spotkaniu
miała swoje okazje bramkowe, jednak żadnej
nie
 potrafiła wykorzystać. Zwycięstwo Grębałowianki
zasłużone i w sumie podopieczni trenera Ochmana
zakończyli rundę jesienną z bilansem sześciu
zwycięstw, jednego remisu i czterech porażek. |
|
|
28-10-2009 |
|
Grębałowianka -
Clepardia 0-2 trampkarzy najmłodszych |
|
Nie
udało się uzyskać korzystnego rezultatu
trampkarzom najmłodszym Grębałowianki w ostatnim
meczu rundy jesiennej z czołowym zespołem II
ligi - Clepardią Kraków. Wyniki naszych
najmłodszych futbolistów nie rozpieszczają, ale
nie są na tyle niepokojące, aby robić z tego
duże zmartwienie. Wielu piłkarzy zespołu
Grębałowianki po raz pierwszy we wrześniu
wystartowało w zawodach piłkarskich i już po
kilkunastu treningach widać poprawę w ich grze.
Trener Smoleń, student krakowskiej AWF, jest
wymagającym młodym szkoleniowcem i tylko
szkoda, że jego podopieczni nie mogli w
ostatnich zawodach sprawić mu więcej radości. W
sporcie należy pracę szkoleniową z młodymi
adeptami prowadzić nie tylko systematycznie, ale
bardzo cierpliwie i z dużą wyrozumiałością. To
ostatnie potrzebne jest ze strony szkoleniowca,
ale również rodziców. Teraz okres przerwy
zimowej, ale nie przerwy w zajęciach, które będą
odbywać się w hali sportowej. |
|
|
27-10-2009 |
|
Brawa dla
obydwu drużyn |
|
Grębałowianka -
Clepardia 3-2 (2-2) trampkarzy młodszych |
|
Bramki:
Żaba 5, Kleszcz 18, Mączyński 58 - ?? 22,
?? 26 |
|
Grębałowianka: Głowa (Migdał) - Rybiński, Kleszcz, Wiatr, Godawiec, Żaba, Mazur, Skowroński, Sikora,
Dudek, Mączyński, Jakubek, Uziel, Durmała,
Kozerski, Pieniążek, Kustosz |
|
Ostatni
pojedynek w rundzie jesiennej rozegrały obydwa
zespoły trampkarzy młodszych - Grębałowianki
Kraków i Clepardi Kraków, a były to zawody
zaległe. Młodzi piłkarze obydwu drużyn pokazali
futbol w najlepszym wydaniu tego rocznika.
Było wszystko - bramki, walka, piękne akcje oraz
łzy, złość i radość. A wszystko w atmosferze
sportowej rywalizacji, dużej ambicji i woli
walki obydwu rywali. Początek dla gospodarzy
wymarzony, już w 5 minucie rzut rożny wykonał
Kleszcz i pięknym uderzeniem piłki z głowy
popisał się Żaba, zdobywając prowadzenie 1-0 dla
Grębałowianki. Na 2-0 w 18 minucie podwyższył
pewnym strzałem Kleszcz, a wrzucał piłkę w pole
karne Kustosz. Goście dość szybko zdobyli bramkę
kontaktową po błędzie bramkarza miejscowych w 22
minucie i równie szybko doprowadzili do
wyrównania 2-2 w 26 minucie. Wynik remisowy z
pierwszej odsłony spotkania utrzymywał się
prawie przez całą drugą połowę. Obydwie drużyny
w tym czasie stwarzały sobie okazje do
strzelenia zwycięskiej bramki - goście
przeprowadzali bardzo groźne kontry i albo
pudłowali, albo poprzeczka
 stawała
na drodze lotu piłki. Podobnie było w końcowych
minutach meczu w wykonaniu podopiecznych trenera
Bylicy. Był strzał w poprzeczkę, był też przy
zewnętrznej stronie słupka bramkowego i wreszcie
ku radości miejscowych padł zwycięski gol. Na
dwie minuty przed końcowym gwizdkiem sędziego
piłkarze Grębałowianki zaatakowali większą
ilością zawodników i w dużym zamieszaniu w
polu karnym, po wrzucie piłki przez Uziela,
Mączyński dopadł futbolówki i ulokował ją w
bramce Clepardi. Zwycięstwo 3-2 uradowało
jednych, a podłamało drugich. Po końcowym
gwizdku, łzy schodzącego piłkarza gości
znakomicie oddawały obraz dużej ambicji młodych
zawodników obydwu zespołów dzisiejszego
pojedynku. Gratulacje należą się zwycięzcom i
pokonanym. Bilans rundy jesiennej
Grębałowianki w rozgrywkach II ligi jest
znakomity - 8 zwycięstw, 2 porażki, w bramkach 30-16
i trzecie miejsce w tabeli. Jak na beniaminka to
więcej niż znakomity. |
|
|
26-10-2009 |
|
Będzie
kalendarz klubowy i będą fotki drużyn |
|
Rok 2010 już wkrótce, czas na nowy kalendarz
klubowy, a ten powinien być dużo
lepszy od poprzednich. Już od jutra rozpoczynamy
wykonanie zbiorowych zdjęć sześciu drużyn
wszystkich roczników Grębałowianki, które
to
znajdą swoje miejsce w kalendarzu klubowym 2010.
W najbliższy wtorek, środę i czwartek,
odpowiednio - trampkarze młodsi, trampkarze
najmłodsi i starsi, przy okazji meczów ligowych,
będą stawali przed obiektywem. Następni do
pozowania staną juniorzy starsi, w piątek
przed meczem z Płomieniem Jerzmanowice, a po
nich seniorzy dzień później lub 14 listopada.
Juniorzy młodsi grają ostatni mecz 7 listopada z
Orłem Iwanowice i to byłby najlepszy czas do
pozowania. Prosimy wszystkich zawodników Grębałowianki, również tych, którzy nie będą
wyznaczeni do składu meczowego, aby stawili się
w komplecie przed obiektywem klubowego
fotografa, to samo dotyczy kierowników drużyn.
|
|
|
|
25-10-2009 |
|
W Zelkowie nie
zagrali - gospodarze zgubili karty zdrowia |
|
Seniorzy Grębałowianki przyjechali do Zelkowa w
pełnym rynsztunku sportowym, aby rozegrać zawody
"A" klasy z tutejszym JKS Zelków, ale do nich
nie doszło. Powód prozaiczny - kierownik drużyny
gospodarzy nie dostarczył kart zawodniczych i
zdrowia. Gdzieś zaginęły. Szukano, dopytywano się nawzajem, kto,
kiedy itd. Sędzia zawodów po telefonicznej
rozmowie z przewodniczącym Komisji Gier Podokręgu Kraków postanowił, że czeka do godz.
14,3o (mecz miał się rozpocząć o 14,oo) na
dostarczenie przynajmniej kart zdrowia. Zamiast
kart zawodniczych, o dokumentach
tożsamości nie było wówczas ani słowa. Nieco po
14,oo dowiedzieliśmy się, że sędzia zgodzi się
rozegrać spotkanie bez kart zawodniczych, ale
zdrowia nie, chyba, że... No właśnie, możliwe
jest rozegranie zawodów, ale gospodarze muszą
dostarczyć zbiorową listę badań lekarskich
zawodników, którą podbije lekarz, że są zdolni
do gry. Lekarz ponoć miał przybyć na
obiekt sportowy i tu miał przeprowadzić powyższą
"operację". Była już godz. 14,14, kiedy piłkarze Zelkowa wyruszyli samochodami po własne
dokumenty w miejsce oddalone nieco od boiska
piłkarskiego, gdzie się przebierali. Kiedy
dowożono osobiste dokumenty, przyszła
informacja, że lekarza też nie będzie, nie
ma go w domu. Była 14,32 i sędzia zawodów
oznajmił, że mecz się nie odbędzie. Za
to była rekordowa rozgrzewka Grębałowianki,
która trwała około 70 minut, w oczekiwaniu na
zawody. A potem piłkarze trenera Świecy udali
się na własny obiekt, gdzie przeprowadzono
wewnętrzną grę. |
|
Zgubić dokumenty każdemu się może zdarzyć i
nic w tym dziwnego, każdy to zrozumie, ale ku
zaskoczeniu działaczy gości, zmieniono
wersję braku dokumentów. Już nie zgubiono, ale
ktoś je ukradł. Rozumiem zmianę tłumaczenia, ale
czegoś takiego nie słyszałem, aby lekarz w ciągu
14 minut miał zbadać stan zdrowia całej drużyny JKS Zelków i to na boisku lub w szatni. Ktoś tu
bardzo niepoważnie podejmuje rozumienie
rywalizacji sportowej. W świetle przepisów i
stwierdzonych faktów, mecz JKS Zelków i
Grębałowianki powinien być zweryfikowany jako
walkower 3-0 dla gości. Oficjalne
rozstrzygnięcie
nierozegranych zawodów musi jeszcze zatwierdzić
Wydział Gier i Dyscypliny Podokręgu Kraków. |
|
|
24-10-2009 |
|
Trampkarze nie
zawiedli |
|
Po
dwutygodniowej przerwie, spowodowanej aurą
pogodową, ponownie ruszyły rozgrywki piłkarskie.
Dzisiaj przed południem rozegrano dwa spotkania
w II lidze trampkarzy, z udziałem naszych
piłkarzy. Gospodarz zawodów Płaszowianka
Kraków musiała uznać wyższość gości -
Grebałowianki. Najpierw trampkarze starsi
trenera Ochmana stawili czoła rówieśnikom
miejscowych i zrobili to w dobrym stylu, pomimo
przegranej pierwszej połowy. Bramka zespołu
Płaszowianki była ich jedyną okazją do
strzelenia gola w całym spotkaniu. Piłkarze
Grębałowianki dopiero w drugiej połowie zaczęli
celnie trafiać i zrobili to trzykrotnie.
Autorami goli byli Wilk, J.Kwiecień i Jarmolski.
Wygrana 3-1 Grębałowianki była piątym
zwycięstwem w rundzie jesiennej.
Po tym meczu, na plac gry wyszły zespoły
trampkarzy młodszych. Piłkarze trenera Bylicy
pokonali rówieśników miejscowych 3-0 po
trafieniach Kleszcza w 23 i 27 minucie, oraz
Mączyńskiego w 46. Płaszowianka była z góry
skazana na porażkę, gdyż w ich składzie stawiło
się zaledwie 9 piłkarzy. Młodsi trampkarze
Grebałowianki zanotowali już siódme zwycięstwo i
są w czołówce tabeli. Gratulacje dla obydwu
zwycięskich zespołów. Zaległe i ostatnie
spotkania rundy jesiennej Grębałowianka rozegra
u siebie z Clepardią - trampkarze młodsi w
najbliższy wtorek o godz. 14,3o, a starsi
trampkarze w czwartek o godz. 14,45. |
|
Płaszowianka -
Grębałowianka 1-3 (1-0) trampkarzy starszych |
|
Płaszowianka -
Grębałowianka 0-3 (0-2) trampkarzy młodszych |
|
|
20-10-2009 |
|
Trening seniorów w czwartek |
|
Najbliższy trening seniorów Grębałowianki
odbędzie w czwartek 22-10 o godz. 18,40. Odwołany
mecz z Grzegórzeckim zaplanowany jest na sobotę
14-11-2009 roku. |
|
|
19-10-2009 |
|
Z
miernotą na dnie |
|
I znów głośno wokół
polskiej piłki nożnej i zapewne głównie za sprawą mizernych wyników
reprezentacji narodowej. Wzmaga się więc krytyka pod adresem władz
Polskiego Związku Piłki Nożnej, działaczy, sztabu szkoleniowego i tych,
którzy jeszcze mają odwagę stanąć w krótkim szeregu obrońców atakowanych.
Naiwnością jest dzisiaj sądzić, iż w przypadku zwycięskich dwóch ostatnich
eliminacyjnych meczów reprezentacji Polski, pod wodzą trenera Majewskiego,
władze PZPN obrywałyby z taką samą siłą jak obecnie. Aż skóra cierpnie,
gdy pomyślę, kto wówczas wieńczyłby triumf po wygranych z Czechami i
Słowacją, pomimo braku awansu na piłkarski Mundial.
więcej |
|
|
17-10-2009 |
|
Nie wieszać
Gancarczyka, tylko podziękować! |
|
Jerzy Cierpiatka, dziennikarz sportowy i
felietonista, jest przekonany, że PZPN to
towarzystwo wzajemnej adoracji, beznadziejnie
bezradne w obliczu katastrofy.
więcej |
|
|
15-10-2009 |
|
Odwołane zawody ligowe |
|
Decyzją
Wydziału Gier Podokręgu Kraków, wszystkie zawody
ligowe przewidziane w dniach 17 i 18
października 2009 roku zostały odwołane. Powodem
decyzji są niesprzyjające warunki pogodowe. Nowe
terminy zostaną ogłoszone w odrębnym komunikacie
WG Podokręgu Kraków. |
|
|
12-10-2009 |
|
Połowiczna zdobycz trampkarzy |
|
Pogoń Miechów - Grębałowianka 1-2 (1-1)
trampkarzy młodszych |
|
Bramki: 1-0 ?? 5', 1-1 Żaba 17', 2-1 Żaba 54' |
|
Grębałowianka: Satoła, Rybiński, Kustosz,
Pieniążek, Kleszcz, Wiatr, Radosz, Żaba, Migdał,
Mazur, Skowroński, Głowa, Sikora, Lenard,
Mączyński, Jakubek, Durmała, Kozerski |
|
Cenne zwycięstwo odnieśli podopieczni
trenera Bylicy - trampkarze młodsi Grębałowianki
i jest to wygrana zasłużona. Rówieśnicy Pogoni
Miechów objęli prowadzenie już w 5 minucie po
wykonanym rzucie wolnym - piłka posłana po
śliskiej murawie zaskoczyła bramkarza. Wyrównali
goście w 17 minucie, kiedy w zamieszaniu
podbramkowym najlepiej zachował się Żaba i
trafił do siatki miejscowych. Później było dużo
walki o każdą piłkę i sporo sytuacji bramkowych,
ale więcej okazji posiedli piłkarze
Grębałowianki. Jednak długo musieli dążyć do
celu, aby wreszcie zdobyć upragnionego gola
dającego zwycięstwo. Ten wpadł w 54 minucie i
został zdobyty ponownie przez Żabę w
okolicznościach podobnych do poprzedniej -
zamieszaniu w polu bramkowym. |
|
Pogoń Miechów - Grębałowianka 3-1 (1-0)
trampkarzy starszych |
|
|
11-10-2009 |
|
Wymęczone, ale zwycięstwo |
|
Grebałowianka - Dąbski Kraków 2-0 (1-0) |
|
Sędziował: Klaudiusz Kozioł |
|
Bramki: Oleś 43, 76; kartka żółta
Zagórowski (D) |
|
Grębałowianka: Piechnik - Ochlust, Orlewicz,
T.Karaś, Rajca - Lampart (75 Krysiński), Oleś,
Krawczyk (46 Smoleń 66 Mikołajczyk), Cecuga -
Sowa, Gregorczyk (59 Korfel) |
|
Dąbski: Dębski - Zagórowski, Bąk, Słabosz,
Księżyc - Izbiński, Zawartka, Jękot, Grzesik -
Turczyk, Mulka |
|
Zespół Dąbskiego Kraków przybył na Grębałowską
osłabiony kadrowo, kilku jego
piłkarzy pauzuje za kartki i na ławce gości
zasiadł tylko jeden zawodnik. Grębałowianka w
optymalnym składzie była zdecydowanym faworytem
ligowych zawodów i to było widoczne przez całe
spotkanie. Jednak poziom futbolowej rywalizacji
był daleki od tego, do czego przyzwyczaili
ostatnio kibiców piłkarze trenera Świecy. Pewne
oznaki słabości Grębałowianki były już widoczne
w meczu z Dragonem w Szczyglicach, gdzie również
wielu zawodnikom brakowało jakby świeżości i
radości z gry. |
|
Przez
całe dzisiejsze spotkanie miejscowi posiadali
inicjatywę, ale grali wolno,
bez polotu i pomysłu, często kończąc akcje
strzałami, które albo były bardzo niecelne, albo
brakowało im mocy. Goście
w całym meczu tylko dwukrotnie oddali celne uderzenia na
bramkę Piechnika. Gdyby zliczyć okazje bramkowe
gospodarzy, to było ich mnóstwo i szczęściem
dla bramkarza Dębskiego były piłki, które prosto w
niego trafiały od zawodników Grębałowianki.
Dopiero uderzenie z dalszej odległości obrońcy Rajcy w
23 minucie sprawiło problem bramkarzowi gości.
Kiedy kibice znudzeni grą czekali na gwizdek
sędziego, kończący pierwszą odsłonę, nastąpiła
akcja Lamparta w 43 minucie w polu karnym,
następnie
półleżący taniec wokół piłki i ostatnim
wysiłkiem podanie do Olesia, który z 14 metrów
celnie trafia na 1-0 dla miejscowych -
futbolówka przechodzi pod brzuchem
interweniującego Dębskiego. |
|
Początek
drugiej połowy zapowiadał się obiecująco, gdyż
akcja
Olesia
w 47 minucie, minięcie dwóch obrońców i strzał
tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką, mogła się
spodobać. Ale później, podobnie jak w pierwszej
odsłonie - wolne tempo, niecelne i słabe
strzały oddawane z daleka, brak pomysłu na
sforsowanie obrony gości. Przewaga gospodarzy
była zdecydowana, pozwalała nawet na akcje
obrońców pod polem karnym przyjezdnych, ale i to
nie dawało rezultatów. W 56 minucie ofensywnie
zagrał kapitan Grębałowianki, obrońca Orlewicz.
Dokładnie podał do będącego tuż przed bramką
Sowy, ale jego uderzenie piłki
głową
niecelne. W odpowiedzi, kontrę przeprowadzili
goście i nawet mieli liczebną przewagę pod polem
karnym, ale pograli fatalnie. Akcje lewą
stroną Cecugi i gra Olesia w środku pola
rozbudzały od czasu do czasu emocje. Dobrze się
stało dla miejscowych, że najlepszy na boisku
Marcin Oleś nie zawodził, jego uderzenie z ponad
20 metrów w prawy dolny róg bramki w 76 minucie
zaskoczyło całkowicie bramkarza Dębskiego.
Prowadzenie 2:0 Grębałowianki pozwalało pomyśleć
już o pewnym zwycięstwie lidera. Warto jeszcze
odnotować soczysty strzał Sowy w 85 minucie i
ładną paradę bramkarza przyjezdnych. /zw/ |
|
|
|
|
10-10-2009 |
|
Emocje w wydaniu
najmłodszych |
|
Grębałowianka - Polonia
Kraków 1:1 (0:1) trampkarzy najmłodszych |
|
Grębałowianka:
Marciniak - Kowalski, Adamski, Stolarski, Kulka,
Kuśnierz, Wiatr, Kowal, Lejda, Sikora, Doliński,
Grela, Cieśniarski, Kubik, Wilk |
|
Futbol w wykonaniu
najmłodszych piłkarzy, to godzinne widowisko z
wieloma emocjami na placu gry i wokół niego.
Aktorzy zawodów piłkarskich - piłkarze obydwu
rywalizujących ze sobą drużyn - dają z siebie
wszystkie posiadane umiejętności i ambicję. Ich
sportowej walce na murawie boiska, często
towarzyszą liczne rzesze rodziców, opiekunów i
działaczy, którym udziela się autentyczność
piłkarskiej rywalizacji. Tak też było dzisiaj na
obiekcie Grębałowianki, pomimo bardzo
niesprzyjającej aury pogodowej - deszcz i zimno
nie przeszkodziły w przeprowadzeniu zawodów.
Spotkały się drużyny Grębałowianki i Polonii
Kraków, ci drudzy przyjechali w liczebnym
osłabieniu, i gospodarze przez całe spotkanie
posiadali przewagę dwóch piłkarzy. Osłabieni
goście wcale nie oddawali pola rywalowi, grali z
niesamowitą ambicją, przez większą cześć
spotkania broniąc się umiejętnie, ale również od
czasu do czasu atakując z kontry. Jedna z nich
przyniosła im sukces i do przerwy to Polonia
prowadziła wynikiem 1:0. Po przerwie dużo lepszy
futbol zaprezentowali piłkarze Grębałowianki i
sytuacji bramkowych było mnóstwo, tylko zabrakło
tych najważniejszych, ostatnich celnych trafień
do siatki rywali, aby zwyciężyć. Jedyny gol
Wojtka Wiatra wystarczył tylko na remis 1:1.
Jeszcze długo po tym meczu trener Mirosław
Smoleń przeżywał to spotkanie, pewnie i jego
podopieczni też. |
    |
    |
|
|
|
07-10-2009 |
|
Grębałowianka -
Sokół Kocmyrzów 2-5 (1-2) w pucharze |
|
Sędziował: Mariusz
Ocieczek |
|
Bramki: Smoleń 35, Lampart 77 - Zawrzykraj 12,
54, 61, 89, Dudziński 41 |
|
Grębałowianka: Bohun - Kołodziej, Buś (46
G.Mikołajczyk),
Ochlust, Wilk - Krysiński, Smoleń (70 Rajca),
Oleś (46 Lampart), Nawrot - Korfel, D.Karaś |
|
Sokół:
Zbroja - P.Kopyśc, Gerhardt, Kubka, Kałkus -
Sado, Poterek, Dudziński, Szewczyk -
Marczykiewicz, Zawrzykraj |
|
Mecz pucharowy dla trenera Grębałowianki był
dobrą okazją do sprawdzenia piłkarzy z tzw.
długiej ławki. Nie skorzystał więc Sławomir
Świeca z takich piłkarzy jak bramkarze -
Piechnik i Biały oraz zawodników z pola -
Orlewicz, Sowa, Krawczyk, K.Mikołajczyk, Cecuga,
T.Karaś, Jarosz i Gregorczyk. |
|
Na pewno
dojrzalszy futbol zaprezentowali goście,
częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich, a
najłatwiej przychodziło to Zawrzykrajowi,
zdobywcy czterech goli. Mecz w pierwszej połowie
mógł się podobać, bo też akcje były składniejsze
i szybsze, a piłkarzom obydwu drużyn jeszcze
chciało się grać. Ta cześć spotkania zakończyła
się prowadzeniem przyjezdnych, po strzałach Zawrzykraja w 12' i Dudzińskiego w 41' oraz
trafieniu Smolenia w 35'. Zespół Sokoła miał
jeszcze trzy dobre okazje bramkowe, ale
wykonawcy pudłowali. Miejscowi tych okazji mieli
mniej, a raz po strzale Nawrota w 31' świetnie
zachował sie w bramce Zbroja. |
|
Początek drugiej części spotkania mógł przynieść
sukces miejscowym, ale znów kapitalnie broni
Zbroja po mocnych strzałach Nawrota w 48' i 51'.
Nie udało się jednym, zrobili to drudzy - goście
podwyższyli na 3-1, gdy przeprowadzili
kontrę w 54' i Zawrzykraj nie miał problemów w
sytuacji sam na sam z Bohunem. W 61' było już
4-1 po prezencie obrońcy gospodarzy i ponownym
trafieniu Zawrzykraja. Sokół miał więc już sporą
zaliczkę, aby awansować i do głosu doszli
piłkarze Grębałowianki. Po trzech wykorzystanych
zmianach, kontuzji uległ G.Mikołajczyk i
ostatnie 18 minut goście grali z przewagą
jednego piłkarza. Pomimo liczebnego osłabienia,
gospodarze zdobyli bramkę w 77', po ładnej akcji
Rajcy i Lamparta, który celnie umieścił piłkę w
siatce rywali. Wcześniej wyśmienitą okazję
zmarnował Nawrot, kiedy z bliska nie trafił w
światło bramki, a ostatnim dobrym uderzeniem
miejscowych był strzał Krysińskiego w 80' z
odległości 30 metrów i znów Zbroja
wyśmienicie broni. W końcowej fazie meczu,
po błędach obrony i bramkarza miejscowych w 89',
Zawrzykraj lobuje Bohuna i tym samym zalicza
swoje czwarte trafienie, ustalając wynik
spotkania na 5-2 dla Sokoła Kocmyrzów. /zw/ |
|
|
06-10-2009 |
|
Grębałowianka -
Sokół Kocmyrzów, pucharowe starcie |
|
7 października,
w środę o godz. 15.3o, seniorzy Grębałowianki
zmierzą się z Sokołem Kocmyrzów w meczu
rozgrywek I rundy Pucharu Polski na szczeblu
Podokręgu Kraków. Zawody odbędą się przy Grębałowskiej.
Regulamin przewiduje, że w przypadku braku
rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie, sędzia
zarządza rzuty karne. |
|
Od wielu lat rozgrywki
pucharowe nie cieszą się dużym zainteresowaniem
działaczy i trenerów klubowych i można
przytoczyć wiele powodów. Dzisiaj, jak nigdy,
nie stać kluby na dodatkowe koszty -
sędziowskie, podróży i organizacji, a
szkoleniowcy niechętnie chcą eksploatować swoich
najlepszych zawodników, w obawie przed
kontuzjami. Chętnych coraz mniej, a przymuszanie
klubów od VI ligi wzwyż do rozgrywek,
regulaminowym zapisem, nie jest najlepszym
sposobem "uszczęśliwiania" na siłę. Być
może trzeba w przyszłości zmienić formę
pucharowych zmagań. A może w to miejsce
wprowadzić rozgrywki tylko dla rezerw
piłkarskich zespołów, które zamiast udziału w
klasach niższych, rywalizowałyby w lidze
pucharowej. W kolejnym etapie, najlepsze drużyny
okręgów krakowskiego, tarnowskiego i
nowo-sądeckiego, spotkałyby się w finale, na
szczeblu Regionalnego Związku, ale już w swoich
optymalnych składach. W Małopolskim
Związku występuje obecnie 48 rezerw piłkarskich
drużyn, występujących na różnych szczeblach
drabinki rozgrywek, od V ligi do C-klasy. Jest
to spora ilość, chociaż z roku na rok ta
wielkość maleje. Praktyka zaś pokazuje, że
często w rozstrzygających meczach rundy
wiosennej, gdzie występują rezerwy, dzieją się
przedziwne wydarzenia na boiskach piłkarskich.
Jedno jest pewne, warunki i okoliczności
sprzyjają łamaniu wszelkich norm sportowej
rywalizacji, aby nie powiedzieć coś więcej. Jest
też powód inny, ale myślę, że warto
o tym wszystkim podyskutować w gronie ludzi z
Wydziału Szkolenia MZPN, pomysłów może być
przecież wiele. |
|
|
04-10-2009 |
|
Zwycięska
niedziela juniorów Grębałowianki |
|
Grębałowianka - Albertus 7-2 (3-0)
juniorów młodszych |
|
Bramki: Pikuła x 4, Kiliński x2,
Kwater |
|
Grębałowianka: Ślęzak - Gregorczyk, Wąs,
Palonek, Juszczyk - Szczygieł (65 Jarosz), Socha
(50 Kiliński), Kwietniowski - Pikuła,
Kwaśniewski |
|
Po
zwycięskim meczu starszych juniorów, po
półgodzinnej przerwie, na murawę wyszli juniorzy
młodsi Grębałowianki i Albertusa. Ledwie sędzia
dał znać gwizdkiem do rozpoczęcia pojedynku, a
już było 1-0' i chwilę później 2-0 dla
miejscowych. W 1' obrońcy gości
zabrał piłkę
Socha w środku pola i podał do egzekutora
Pikuły, a w 3' autor pierwszej bramki
zostaje sfaulowany w polu karnym i sędzia
wskazuje na "wapno". Po raz drugi trafia Pikuła. Ten sam zawodnik, najlepszy snajper w zespole,
ustala wynik do przerwy na 3-0 w 39', pokonując
ładnym lobem bramkarza Albertusa. Początek
drugiej odsłony równie wyśmienity jak pierwszej
- w 41' podanie Gregorczyka przyjmuje Kwater i
podwyższa na 4-0. Swojego czwartego gola w meczu
zdobywa w 58' Pikuła, po rzucie wolnym Palonka i
jest 5-0. Ostatnie dwie
bramki dla gospodarzy
zaliczył debiutant w zespole Grębałowianki -
Kiliński. Nowy nabytek trenera Orlewicza zdał
egzamin na "6", pokonał bramkarza gości w 72' i
74'. Wysokie prowadzenie Grębałowianki 7-0
uśpiło czujność obrony i chyba bramkarza
miejscowych. W odstępie dwóch minut dali sobie
miejscowi strzelić dwa gole - w 77' i 79', tym
samym zmniejszając własną porażkę i ustalając
wynik na 7-2. Mecz młodszych juniorów
cieszył się również zainteresowaniem
seniorów Grębałowianki i jak widać na zdjęciach
obok, miny były radosne. |
|
   |
|
   |
|
|
|
Grębałowianka - Orlęta Rudawa 5-1 (3-1)
juniorów starszych |
|
Bramki: Bużniakx3, Wójcik, Piechnik |
|
Grębałowianka:
Marosek - Gronostajski, Solecki, Walczak, Łączny
- Wójcik (80 Czocher), Nawrot, Piechnik (72
Bartosik), Grzesik - Pamuła (85 Musiał),
Buźniak |
|
To drugie zwycięstwo juniorów starszych
Grębałowianki w nowym sezonie, ale za to
przekonywujące i odniesione z rywalem, który
zwyciężał już w lidze czterokrotnie. Juniorzy
klubu Orlęta Rudawa musieli uznać wyższość
gospodarzy, dla których rywalizacja rozpoczęła
się wybornie. Już w 6' Łączny uruchamia
prostopadłym podaniem Buźniaka, a ten pokonuje
bramkarza gości. Na 2-0 podwyższa Wójcik w 30',
po błędzie obrońcy z bramkarzem, a już w 36'
było 3-0 i ponownie Buźniak. W końcowej fazie
pierwszej odsłony przyjezdni zdobywają, jak się
później okazało, jedynego gola. W 41' sędzia
dyktuje rzut karny za faul obrońcy gospodarzy i
pewne trafienie zawodnika przyjezdnych, wynik do
przerwy 3-1. W drugiej połowie Grębałowianka
podwyższa rezultat dwukrotnie. Najpierw Piechnik
w 55' wykorzystuje błąd bramkarza, po wrzucie
piłki w pole bramkowe przez Nawrota, a w 74'
ponownie Buźniak i ustala wynik meczu na 5-1,
tym samym trzykrotnie wpisując się na listę
strzelców. |
|
   |
|
   |
|
|
03-10-2009 |
|
Mimo słabości
potwierdzili klasę |
|
Dragon
Szczyglice - Grębałowianka 2-3 (2-2) |
|
Sędziował: Piotr Nowak |
|
0:1 Cecuga 4',
0:2 Cecuga 36', 1:2 ?? (k) 42',
2:2 Mroziński 44', 2:3 T.Karaś 67' |
|
Grębałowianka: Piechnik - Rajca, Orlewicz,
T.Karaś, Ochlust - Cecuga, Oleś (46 Smoleń),
Krawczyk (76 Krysiński), Lampart (69 Korfel) -
Sowa, Gregorczyk (46 D.Karaś) |
|
Początek meczu dla Grębałowianki wymarzony, już
w 4' z prawej strony uderzał
Lampart, piłkę
odbił bramkarz miejscowych prosto pod nogi Cecugi i ten nie miał problemu z ulokowaniem
futbolówki w siatce. Prowadzenie 1-0 piłkarzy
trenera Świecy i dobra gra w dalszej części
pierwszej odsłony. Podobała się indywidualna
akcja Krawczyka w 30', którą zakończył soczystym
uderzeniem w długi róg, minimalnie niecelnie. W
36' było już 2:0 dla gości i w bliźniaczo
podobnej akcji z czwartej minuty. Uderzenie
Lamparta z prawej, piłka wypada bramkarzowi z
rąk tuż obok Cecugi i ten ponownie, bez
problemu, lokuje futbolówkę w bramce. Dopiero po
tym zdarzeniu miejscowi wzięli się do roboty i
coraz częściej przebywali na połowie
Grębałowianki. W 42' poszła akcja gospodarzy
prawą stroną i w polu karnym podanie rywala
blokuje wślizgiem Orlewicz, ale leżąc już,
przypadkowo odbija piłkę ręką. Decyzja sędziego
Nowaka o karnym
słuszna i w efekcie Dragon zdobywa bramkę
kontaktową, a za chwilę wyrównuje ich grający
trener Mroziński i 2-2. |
|
Początek drugiej połowy, to okres nie
najładniejszej gry obydwu zespołów i
mało
składnej. Dopiero akcja gości w 66' mogła
się spodobać, kiedy dwukrotnie Sowa dał znać o
swoich zdolnościach strzeleckich. Najpierw piłka
po jego uderzeniu głową trafia w słupek, a za
chwilę dobitkę wybija na róg obrońca
miejscowych. Rzut rożny i Sowa posyła piłkę
precyzyjnie na głowę T.Karasiowi, który popisuje
się celnym i bardzo mocnym uderzeniem,
zaskakując bramkarza.
 3:2 dla gości i
parę minut później, znów
uderza Sowa i bramkarz z trudem broni. Ostatni kwadrans spotkania
należał do miejscowych i obrona gości musiała
sporo się napracować, aby nie dopuszczać
miejscowych piłkarzy do dogodnych sytuacji
strzeleckich. Tylko raz, w 85', udało się
rywalowi znaleźć w takim miejscu przed polem
karnym, by zakończyć akcję mocnym strzałem,
minimalnie jednak
niecelnym.
Końcówka spotkania była emocjonująca i
niepokoiła przyjezdnych kibiców i trenera.
Goście nie potrafili dłużej utrzymywać się przy piłce i większą ilością
piłkarzy wyjść z własnego pola. Na szczęście dla
nich, gospodarze też nie mieli sposobu na
zakończenie akcji niebezpiecznym strzałem, aby
pokonać
Piechnika w bramce. |
|
Mecz z Dragonem był ósmym kolejnym zwycięstwem
Grębałowianki, tym razem osiągnięte z trudem, ale
chyba zasłużenie, pomimo dużych przestojów w
grze. Trudno wymagać od podopiecznych trenera
Świecy, aby w każdych zawodach pokazywali grę z
polotem i na najwyższych obrotach. Dzisiejszy
mecz w ich wykonaniu może nie zachwycił, ale
udowodnili piłkarze Grębałowianki, że liderem
nie są z przypadku. Bo sztuką jest pokonać
rywala i wówczas, gdy nie wszystko w zespołowej
grze wychodzi i są oznaki słabości. /zw/ |
|
|
01-10-2009 |
|
Żenujące
widowisko w Kalinie Wielkiej |
|
|
|
|
|
|
|
|
|