|
06-05-2010 |
|
Zwycięstwo i prowadzenie w
tabeli |
|
Pogoń Miechów - Grębałowianka
1:2 (0:0) juniorów starszych |
|
Bramki:
Dudek 75 - Pamuła 48, 70 |
|
Grębałowianka: Marosek -
Gronostajski, Czekaj, Walczak,
Pawula - Woźniak, Ślęczka (75
Wójcik), Piechnik (46 Cerazy),
Grzesik - Łączny, Pamuła
Trwa dobra passa juniorów
starszych Grębałowianki w
rundzie wiosennej. W pięciu
meczach - jeden remis i cztery
wygrane, po dzisiejszym
pojedynku w Miechowie. Rywal -
miejscowa Pogoń to dotychczasowy
lider tabeli II ligi gr. "B",
jeden z głównych faworytów tej
ligi. Po dzisiejszej porażce
miechowian, walka o awans staje
się ciekawsza. Podopieczni
trenera Edwarda Bielewicza
spisują się wybornie i są wśród
trzech zespołów, które powinny
powalczyć o awans do I ligi.
|
|
05-05-2010 |
|
Dobra gra lidera, kiepska
skuteczność |
|
Prądniczanka - Grębałowianka 0:0 |
|
Kartki
żółte: Oleś x 2, Rajca, Ochlust,
Korfel, Krawczyk (wszyscy
Grębałowianka) |
|
Grębałowianka:
Piechnik - Wilk (84 Walczak),
Ochlust, T.Karaś, Rajca - Sowa,
Krawczyk (88 Gregorczyk), Oleś,
Lampart - Korfel (70
Jędrzejewski), D.Karaś (65
G.Mikołajczyk)
|
|
Przez większy okres dzisiejszych
zawodów, to goście posiadali
inicjatywę i konstruowali
mnóstwo akcji ofensywnych,
zwłaszcza w pierwszej połowie.
Już po trzydziestu minutach
Grębałowianka powinna prowadzić
przynajmniej trzema bramkami. Bo
jak inaczej określić piłkarskie
zdarzenia, które miały miejsce w
7', gdy do pustej bramki nie
trafia D.Karaś, następnie w 19'
po podaniu Korfela, Krawczyk z
bliska uderza, a piłka
zatrzymuje się w błocie, parę
centymetrów przed linią
bramkową. Podobnie było w 29',
kiedy znów błoto pod bramką
wybroniło gospodarzy po strzale
Korfela. Ten sam zawodnik miał
dzisiaj wyjątkowego pecha, bo w
35' również nie trafił z bliska
do pustaka. Grębałowianka
trafiła do siatki po strzale
Sowy w 44', ale asystent
dopatrzył się spalonego.
Miejscowi piłkarze w tym okresie
gry wykonali akcje
ofensywne z kontry i dwukrotnie
niebezpiecznie zaatakowali. W
27' w sytuacji sam na sam,
świetnie broni Piechnik, zaś w
40' uderzenie piłki głową
jednego z piłkarzy Prądniczanki
minimalnie mija cel.
|
|
Pierwszy kwadrans drugiej połowy
znów należał do przyjezdnych.
Szybkimi piłkami przechodzili do
ofensywy, kończąc akcje
strzałami na bramkę. W 46'
uderzenie Sowy minimalnie
niecelne, a strzały Krawczyka w
50', Lamparta 52 i 58 broni
bramkarz miejscowych. Później
gra się wyrównała i za chwilę
posypały się żółte kartoniki dla
zawodników Grębałowianki. W
ciągu dwunastu kolejnych minut
czterech piłkarzy gości ujrzało
w rękach sędziego "żółtko", a
Oleś po raz drugi. Od 72 minuty
podopieczni trenera Świecy grali
w dziesiątkę. Czy wszystkie
kartki były słuszne, to już inna
sprawa i pozostawiam to ocenie
obecnych na meczu. Po takich
napomnieniach sędziego,
Prądniczanka już łatwiej
przechodziła kontrą pod pole
karne rywali, ale ich strzały
mijały daleko "światło" bramki
lub piłka trafiała w ręce
Piechnika. W samej końcówce
lider mógł jeszcze zmienić wynik
na swoją korzyść, zabrakło
precyzji w rejonie pola karnego
Prądniczanki.
Mecz był
ciekawym i emocjonującym
widowiskiem piłkarskim, ale
najważniejsze są gole. Tych nie
było i lider traci kolejne dwa
punkty, a wicelider Jutrzenka
tuż, tuż, bo wygrywa szósty
kolejny mecz w rundzie
wiosennej.
|
|
|
02-05-2010 |
|
Pierwszy remis lidera |
|
Juvenia Prandocin - Grębałowianka 0:0 |
|
Grębałowianka: Piechnik - Ochlust,
T.Karaś, Orlewicz (75 Wilk), Rajca -
Walczak (46 G.Mikołajczyk), Sowa, Oleś
(46 Smoleń), Lampart - Korfel, D.Karaś
(70 Cecuga)
|
|
Bardzo
cieszyli się gospodarze z remisowego
zakończenia meczu z liderem. A zespół i
kibice Grębałowianki też chyba byli
zadowoleni z końcowego gwizdka sędziego,
bo mecz był po prostu kiepskim
widowiskiem. Bardzo wąskie i nierówne
boisko nie sprzyjało gościom, a do tego
gospodarze zastosowali w drugiej
odsłonie taktykę wybijania piłek byle
daleko do przodu. Prawie w każdym
miejscu pola gry było tak ciasno, że
trudno było obydwu zespołom wykonać
składną akcję ofensywną, minimum trzech
podań. Bardzo duża ilość autów bocznych
wystarczyłaby na parę spotkań
piłkarskich, co chwilę piłka lądowała na
sąsiednim ornym polu. Gospodarze
próbowali strzałów z daleka i niektóre
były soczyste, ale większość niecelna,
lub w pierwszej połowie dwukrotnie - w
38' i 42', pewnie wybronił bramkarz
Piechnik. Goście dopiero w drugiej
odsłonie spotkania stworzyli sytuacje
bramkowe. Najpierw Sowa w 47'
przymierzył, ale bramkarz gości nie miał
problemu z obroną, a w 58' mocnym
strzałem w długi róg popisał się
G.Mikołajczyk i piłka minimalnie chybiła
celu. W 69' z wolnego zacentrował
w pole karne Ochlust, futbolówka spadała
tuż przed poprzeczką i w ostatniej
chwili golkiper Juvenii przerzucił ją
nad bramkę. Goście pod koniec
meczu zaatakowali większą ilością
zawodników, co spowodowało przeniesienie
gry na połowę rywala, ale na małym
boisku zrobiło się jeszcze ciaśniej i
podania lub strzały odbijały się od nóg
rywali. Remis nie jest sukcesem lidera,
ale w takim spotkaniu i na takim boisku
można było również przegrać.
|
 |
 |
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|