A R C H I W U M - listopad 2009

 
28-11-2009
Grębałowianka - LKS Mogilany 1-3 juniorów młodszych w lidze zimowej

   Juniorzy młodsi Grębałowianki ulegli w swoim pierwszym meczu pod balonem przy Bulwarowej, rówieśnikom LKS Mogilany. Rywal występuje w rozgrywkach na otwartych boiskach w lidze wyższej i widoczna była większa dojrzałość w ich grze. Nasi piłkarze mieli jednak swoje dobre okresy i wypracowali sobie kilka okazji bramkowych, ale zabrakło trochę szczęścia, celności, lub na przeszkodzie stawał bramkarz Mogilan. Jedynego gola dla Grębałowianki zdobył Sebastian Pikuła z rzutu karnego. Za tydzień kolejne zawody, w których rywalem podopiecznych trenera Orlewicza będą piłkarze Proszowianki, którzy występują, podobnie jak dzisiejszy rywal - w I lidze. Jednak wcale nie są na straconej pozycji nasi futboliści i jeśli zagrają uważniej w obronie, to sprawić mogą sobie miły prezent mikołajkowy.


26-11-2009
Juniorzy młodsi rozpoczynają rozgrywki halowe.

  W najbliższą sobotę, 28 listopada o godz. 12.35, swój pierwszy mecz rozegrają w lidze zimowej juniorzy młodsi Grębałowianki, a rywalem będzie zespół LKS Mogilany. Zawody trwają 45 minut, bez przerwy, zespoły liczą sześciu piłkarzy, w tym bramkarz. Grupa "A", w której występować będzie 9 drużyn, rozgrywa spotkania pod balonem przy ul. Bulwarowej. Drugi i ostatni mecz w tym roku Grębałowianka rozegra 6 grudnia w niedzielę o godz. 14,15 z Proszowianką.

Zawodnicy powinni mieć ze sobą dowód tożsamości, buty halówki, zaś drużyna powinna posiadać listę zawodników wraz z kartami i zaświadczeniami ważnych badań lekarskich.  terminarz


24-11-2009
Jeszcze trenują

 Trener Sławomir Świeca zaprasza seniorów Grębałowianki na trening w środę o godz. 18,45. Również w środę, ale o godz. 17,3o, będą trenować juniorzy starsi pod kierunkiem trenera Edwarda Bielewicza.


22-11-2009
Tuzin goli na pożegnanie rundy
Grębałowianka - LKS Niedźwiedź 12-0 (6-0) juniorów starszych
Sędziował: Edward Bielewicz
Bramki: Pamuła 16, 38, 41, Woźniak 18, Buźniak 31, 36 63, Wójcik 60, 70, 90, Grzesik 85, Musiał 89
Grębałowianka: Marosek - Gronostajski, Łączny, Czachor (65 Idzik), Solecki - Grzesik, Ślęczka, Buźniak, Cerazy (70 Rylski), Pamuła (55 Wójcik), Woźniak (75 Musiał)

 

  Juniorzy starsi Grębałowianki nie tylko poszli w ślady seniorów, ale ich prześcignęli w ilości celnych trafień do siatki rywali. Ale trzeba przyznać, że zespół LKS Niedźwiedź zaprezentował mizerną formę i ułatwił naszym juniorom zadanie w zdobywaniu okazji bramkowych. A tych było dzisiaj po stronie gospodarzy o wiele więcej niż goli. Tuzin bramek dla Grębałowianki, to najmniejsza kara dla przyjezdnych. W drugiej odsłonie naliczyłem siedem okazji bramkowych i nie wykorzystanych przez miejscowych piłkarzy. To wszystko świadczy o różnicy przynajmniej klasy obydwu zespołów dzisiejszych zawodów. A te prowadził w roli sędziego trener Edward Bielewicz, gdyż Kolegium Sędziów Podokręgu Kraków nie delegowało swojego przedstawiciela na mecz.


21-11-2009
Efektownie zakończyli rundę, festiwal bramek i cztery trafienia Sowy
Grębałowianka - Grzegórzecki 9-3 (4:0) seniorów
Sędziował: Łukasz Mnich

Bramki: Lampart 15, Oleś 19 (k), Sowa 27, 35, 52, 54, Cecuga 58, Krawczyk 71 (k), Gregorczyk 87  -  ?? 52, ?? 56, 89

Grębałowianka: Piechnik - Rajca (73 Wilk) Orlewicz, T.Karaś (70 Bujak), Ochlust - Lampart, Krawczyk, Oleś, Cecuga (63 Gregorczyk) - D.Karaś (65 Korfel), Sowa

  Zwycięstwo seniorów Grębałowianki jest potwierdzeniem obecnej siły zespołu trenera Świecy, ale nikt w klubie nie mógł wymarzyć takiego festiwalu goli. Zrobili sobie kapitalny prezent piłkarze Grębałowianki w dzisiejszym meczu z Grzegórzeckim, chyba najlepszy z możliwych. Późniejsze spotkanie zespołu z zarządem było więc w nastrojach dobrego humoru, przeplatane chóralnym śpiewem na cześć swojego klubu. Radości nie było końca, a powodów uzbierało się sporo. Pierwsze miejsce w tabeli grupy I klasy "A", największa ilość strzelonych bramek, najmniejsza straconych,  solidna przewaga punktowa nad następnymi rywalami i obiecujące perspektywy na przyszłość.

   Zawody rozgrywano na sztucznej murawie Nadwiślanu Kraków, która sprzyja finezyjnej grze piłkarzy z dobrymi umiejętnościami technicznymi. W pierwszej odsłonie meczu, z upływem czasu, wzmagała się przewaga Grębałowianki. Wynik otworzył w 15 minucie Lampart, trafiając z bliska po dokładnym podaniu Cecugi wzdłuż bramki. W 19 minucie za faul na D.Karasiu, pewne trafienie z rzutu karnego wykonał Oleś i 2-0. A to, co zobaczyliśmy w 27 minucie, zadowoliłoby największych znawców futbolu. Rzut wolny z 18 metrów wykonał Sowa, po którym piłka w cudowny sposób ominęła mur piłkarzy Grzegórzeckiego i zakręciła w samo okienko bramki rywali. Ten sam piłkarz jeszcze raz przed przerwą trafił do siatki, podwyższając na 4-0 w 35 minucie, po podaniu Olesia. Grzegórzecki w tym okresie gry nie potrafił przeprowadzić żadnej groźnej akcji ofensywnej i głównie za sprawą dobrej postawy obrony Grębałowianki z Orlewiczem na czele oraz dobrze funkcjonującej formacji w środku pomocy - Olesia i Krawczyka.

     Na drugą połowę zawodów wyszły zespoły w odmiennych nastrojach - Grębałowianka rozluźniona, pewna swego, Grzegórzecki bardziej zmotywowany i zraniony. Kiedy w 50 minucie goście strzelili swoją pierwszą bramkę, przy biernej postawie obrony, znalazło to natychmiastową ripostę gospodarzy. Indywidualna akcja Krawczyka w 52 minucie, minięcie dwóch obrońców, podanie do Sowy, który bez problemu trafia do siatki, zmieniając wynik na 5-1. Niewiele czasu upłynęło, a znów Sowa cieszył się ze swojego już czwartego gola, po podaniu Rajcy i w 54 minucie było 6-1. Grzegórzecki coraz śmielej przenosił swoje akcje w okolice pola karnego Grębałowianki, dążąc do zmniejszenia rozmiaru porażki. W 56 minucie daleki wrzut z autu trafił w pole "piątki" i do nóg jednego z piłkarzy Grzegórzeckiego, który nie miał problemu z celnym trafieniem do siatki, zmieniając wynik na 6-2. Ale znów szybka odpowiedź i w 58 minucie kolejny gol dla Grębałowianki, zmiana wyniku na 7-2. Tym razem celne trafienie zaliczył Cecuga, po podaniu D.Karasia. Trener Grębałowianki, w okresie kolejnych dziesięciu minut, dokonał czterech zmian, spokojny o wynik meczu, w którym padły jeszcze trzy gole. W 71 minucie na 8-2 z karnego trafił Krawczyk, w 87 minucie Gregorczyk z bardzo ostrego kąta podwyższył na 9-2, a festiwal bramkowy zakończyli pokonani, zmniejszając rozmiary swojej porażki na 9-3, w 89 minucie. /zwag/


21-11-2009
Ostatnie mecze Grębałowianki - jedni grają, pozostali niech kibicują

  Dzisiaj ostatnie zawody seniorów w rundzie jesiennej, a jutro juniorów starszych Grębałowianki. Obydwa zespoły wystąpią w roli gospodarzy, ale z tą różnicą, że seniorzy na sztucznej murawie Nadwiślanu Kraków przy ul. Koletek, gdzie ich rywalem w sobotę o godz. 13,oo będzie drużyna Grzegórzeckiego Kraków. Juniorzy zmierzą się w niedzielę o godz. 11,oo z LKS Niedźwiedź u siebie.

  Każdej z tych drużyn Grębałowianki potrzebny jest doping swoich kibiców, których serdecznie zapraszamy na obiekty Nadwiślanu i Grębałowianki. Szczególne wsparcie potrzebne jest seniorom trenera Świecy, którzy mają zapewnione liderowanie w grupie I klasy "A", ale za ich plecami tuż, tuż zespoły Michałowianki i Jutrzenki Giebułtów. Ta ostatnia drużyna zagra jeszcze w Modlnicy z Błękitnymi w dniu jutrzejszym. Dzisiejsza wygrana byłaby uświetnieniem bardzo dobrych wyników piłkarzy w pierwszej rundzie rozgrywek. Dotychczas w 14-tu zawodach odnotowano 12 zwycięstw i 2 porażki, co daje średnią 2,57 pkt/mecz. W bramkach też bilans jest imponujący, 38 goli strzelonych daje średnią 2,7 bramki w meczu, przy 12-tu puszczonych. Zespół zaliczył u siebie 8 meczów, 6 wygrał i 2 przegrał, zaś na wyjeździe wszystkie 6 spotkań wygrywał.       

  Przed dzisiejszym meczem zostanie wykonana zbiorowa fotka seniorów do klubowego kalendarza na 2010 rok i powinni być obecni wszyscy piłkarze z kadry seniorskiej, a w sumie jest ich 31.

  W tym miejscu chciałbym zaapelować nie tylko do kibiców, ale wszystkich pozostałych piłkarzy Grębałowianki  - jedziemy na ul. Koletek kibicować naszym ! /zwag/


18-11-2009
Juniorzy młodsi wystartują w halowej lidze juniorów

 Piłkarze juniorów młodszych Grębałowianki pod wodzą trenera Orlewicza rozpoczynają rozgrywki w halowej lidze. Miejscem zawodów będzie balon przy ul. Bulwarowej, a początek w sobotę 28 listopada. Grębałowianka wystartuje w grupie M-A, w której jest 9 zespołów - Proszowianka Proszowice, Kmita Zabierzów, Wawel Kraków, Gdovia Gdów, Orzeł Iwanowice, Pogoń Skotniki, Albertus Kraków i LKS Mogilany. W pierwszym spotkaniu Grębałowianka zmierzy się LKS Mogilany, w sobotę 28 listopada o godz. 12,35. Rozgrywki grupowe zakończą się 28 lutego 2010. terminarz


17-11-2009
Seniorzy wracają na Nadwiślan

Zaległe zawody seniorów Grębałowianki Kraków z Grzegórzeckim Kraków odbędą się w najbliższą sobotę 21 listopada 2009 o godz. 13,oo. Miejscem spotkania będzie obiekt ze sztuczną murawą Nadwiślanu Kraków. Zmiana spowodowana została nie najlepszym jeszcze stanem boiska w Grębałowie, są miejsca w polu karnym i nie tylko, które mocno nasiąknęły wodą. Jedyny mecz jaki odbędzie się jeszcze w tym roku na grębałowskim obiekcie zostanie przeprowadzony w niedzielę 22 listopada o godz. 11, zmierzą się juniorzy starsi Grębałowianki i LKS Niedźwiedź.


14-11-2009
Dwie racje

Tegoroczna piłkarska runda jesienna w Małopolsce przedłuża nam się i zapewne potrwa jeszcze przynajmniej tydzień. Najpierw śnieg sparaliżował rozgrywki ligowe, a teraz deszcz. Przy okazji odwoływanych ostatnio zawodów futbolowych narodziło się sporo emocji. Odwołać, nie odwołać. Obie racje mają tylu zwolenników, co przeciwników, z tą różnicą, że jedni głoszą je przed , drudzy po decyzjach.

 

Kiedy dłuższe opady deszczu solidnie namoczyły murawy boisk piłkarskich w Małopolsce, natychmiast po nich rozległy się protesty z różnych stron regionu o braku decyzji związkowych, z hasłem przewodnim - „odwołać mecze, nie czekać”. Gdy już struktury związkowe zdecydowały się na odwołanie większości futbolowych meczów w poszczególnych ligach, natychmiast po tym zrodził się nowy front protestujących, ten z innym hasłem  - „chcemy grać”.

 

Słuchając jednych i drugich racji, dowiadujemy się tylu argumentów w obronie głoszonych haseł, że głupich nie uświadczysz, a mądrych za wiele.

 

Gdyby uszanować wszystkich i zastosować styl stratyfikacji społecznej, to w czwartek należałoby odwołać zawody, a w piątek anulować odwołane. W poniedziałek zaś, stawić czoła tym, którym pozostały zrujnowane zielone murawy, przegrane mecze, a może połamane kości. Nowy front pod hasłem, którego nie mogę zacytować i nowy protest. Gdzie kierowany? Nie trudno odgadnąć, zawsze jest jeden „słuszny” cel. /zwag/


12-11-2009
Zawody seniorów i juniorów odwołane !

Decyzją Wydziału Gier Podokręgu Kraków, zawody piłkarskie wyznaczone na 14/15 listopada 2009 roku zostały odwołane z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych. Tym samym, mecz seniorów Grębałowianki z Grzegórzeckim zostanie przeniesiony na inny termin - 21 listopada 2009 roku godz. 13,oo, a mecz juniorów starszych  Grębałowianki z LKS Niedźwiedź na 22 listopada godz. 11,oo.


11-11-2009

Lider bez litości dla beniaminka, trzy trafienia Cecugi

Bratniak Kraków - Grebałowianka 0-5 (0:2)

Bramki: Sowa 17, Cecuga 30, Oleś 51 (k), Cecuga 61, 72

Grębałowianka: Piechnik - Rajca (65 Kołodziej), T.Karaś, Orlewicz, Ochlust (75 Wilk) - Cecuga (79 Buś), Oleś (73 Gregorczyk), Krawczyk, Lampart - Sowa, D.Karaś

 

  Z nie krytą obawą jechali niektórzy sympatycy i zawodnicy Grębałowianki na obiekt Nadwiślanu - miejsce dzisiejszego spotkania z Bratniakiem Kraków. Beniaminek w rundzie jesiennej sprawiał wiele niespodzianek i prezentował przyzwoity futbol. Obawy okazały się płonne. Podopieczni trenera Świecy rozegrali zawody w bardzo dobrym tempie, przeprowadzając składne akcje, z dużą łatwością zdobywali teren, stwarzając przy tym wiele sytuacji bramkowych. Był to najlepszy mecz Grębałowianki w tym roku na wyjeździe. Zwycięstwo 5-0 mówi wszystko, goli dla gości mogło być jeszcze więcej. Kapitalną partię zagrali Lampart i Cecuga, ten ostatni umocnił się na "tronie" najlepszego snajpera swojego zespołu, strzelając dzisiaj trzy bramki. Wszyscy piłkarze lidera zaprezentowali wyśmienitą formę i zasłużyli na najwyższe uznanie. 

  Wynik otworzył w 17 minucie Sowa, po rajdzie lewą stroną Cecugi, zakończonym podaniem w pole bramkowe w kierunku kolegi. Przed tą akcją, parę minut wcześniej, wyśmienitą okazję miał D.Karaś, ale piłka źle trafiona poszybowała wysoko nad poprzeczkę. Bratniak nie potrafił sforsować strefy obronnej gości i spróbował indywidualnie zawodnik z nr.12, w 20 minucie. Ze środka boiska, gdzie przejął piłkę, przebiegł z nią w pole karne, mijał kolejnych rywali i w sytuacji sam na sam z Piechnikiem musiał uznać wyższość bramkarza przyjezdnych. Była to jedyna najlepsza okazja bramkowa miejscowych w pierwszej połowie. Później znów dominowali piłkarze Grębałowianki, w 30 minucie podwyższając rezultat na 2-0 po akcji i strzale Cecugi. Zdobywca bramki mógł za chwilę ponownie zmienić wynik, ale tym razem bramkarz Bratniaka wybronił. Podobnie uchronił swój zespół w 40 minucie, kiedy odbił piłkę nogami po strzale Lamparta.

  W drugiej odsłonie obraz gry nie zmienił się, a przynajmniej trzydzieści minut było pokazem dominacji lidera. Znakomita gra w środku pola, dokładne podania, to na lewą lub prawą stronę, otwierało drogę do bramki gospodarzy. Na jednej flance brylował Lampart, na drugiej Cecuga. Były też szybkie wejścia napastników w pole karne, uruchamianych prostopadłymi podaniami piłki od Krawczyka lub Olesia. W jednej z takich akcji, w 50 minucie, Sowa został sfaulowany. Rzut karny i Oleś pewnym egzekutorem, podwyższając na 3-0. Kiedy w 61 minucie piłkę otrzymał przed polem karnym Cecuga i w sytuacji sam na sam z bramkarzem podwyższył na 4-0, trener Świeca rozpoczął zmiany, chciał dać szansę rezerwowym zawodnikom.  Tuż po pierwszej zmianie, znów Cecuga wpisuje się na listę strzelców i w 72 minucie wynik 5-0 gwarantował pewny sukces Grębałowianki. Kolejne trzy zmiany w zespole zwycięzców i gra się wyrównała. Bratniak kilkakrotnie strzelał na bramkę Piechnika, bramkarz przyjezdnych bronił bardzo pewnie.  

  Zawody rozgrywane były podczas ciągłych opadów deszczu i przenikliwego zimna, ale sztuczna murawa boiska jest odporna na tego typu warunki atmosferyczne. Nieliczni widzowie, głównie sympatycy Grębałowianki, mogli czuć się rozgrzani dobrym futbolem i bramkami swoich piłkarzy. /zwag/

 
10-11-2009
Jutrzejszy mecz juniorów odwołany!

W środę 11 listopada mecz juniorów starszych Grębałowianki z LKS Niedźwiedź, ze względu na fatalny stan murawy boiska w Grębałowie, nie odbędzie się. Zawody zostały przeniesione na 15 listopada godz. 11,00 za zgodą Wydziału Gier Podokręgu Kraków.


08-11-2009
Trzy razy Buźniak
Grębałowianka - Słomniczanka 3-1 (1-0) juniorów starszych
Bramki: Buźniak 40, 68, 88 - Strona 86

Grębałowianka: Marosek - Gronostajski, Łączny, Solecki, Walczak - Piechnik (56 Wójcik), Nawrot, Grzesik, Ślęczka (68 Rylski) - Pamuła (46 Wożniak), Buźniak

  Zawody, zgodnie z terminarzem, miały być rozegrane w Słomnikach, ale na prośbę gospodarzy (z powodu złego stanu ich murawy), przeniesiono je do Grębałowa.  Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli i prezentują podobny poziom piłkarskich umiejętności i to  było widoczne na boisku, z jedną uwagą, gospodarze mieli w składzie Buźniaka (na zdjęciu). To zadecydowało, że wygrana przypadła Grębałowiance. Zawody były prowadzone w bardzo dobrym tempie, dużo walki o piłkę, ciekawych akcji ofensywnych i długo utrzymywał się wynik remisowy, z lekką przewagą miejscowych. Długo też nie mógł sobie poradzić z rosłymi obrońcami najlepszy snajper miejscowych, Buźniak. I kiedy w 40 minucie znalazł się w miejscu, gdzie obrońcy zostawili mu wolne pole, otrzymał podanie od Ślęczki, po którym natychmiast zdecydował się na uderzenie w kierunku bramki i było 1-0. Druga odsłona tego ciekawego spotkania była jeszcze bardziej zacięta i nawet akcje były szybsze z obydwu stron. Nie wszystkie z nich były na tyle skuteczne, aby spowodować bramkowe okazje. Zwłaszcza gościom bardzo rzadko udawało się sforsować obronę gospodarzy. W 68 minucie padła druga bramka na 2-0 dla gospodarzy - w zamieszaniu na linii pola karnego najsprytniej zachował się znów Buźniak i zdecydował uderzyć piłkę szpicem buta w odpowiednim kierunku i w odpowiednie miejsce. Po drugiej straconej bramce, piłkarze Słomniczanki zagrali jeszcze bardziej agresywnie i odważnie w ataku.  Długo nic z tego nie wychodziło, dopiero w 86 minucie stworzyli większe zagrożenie w polu karnym i jeden z obrońców miejscowych, ratując sytuację, pomógł podaniem przechwycić piłkę bramkarzowi Maroskowi. Sędzia uznał zagranie jako świadome podanie do swojego bramkarza, dyktując rzut pośredni z odległości 6 metrów. Szczelny mur Grębałowianki okazał się dziurawy i zrobiło się 2-1. Goście z jeszcze większą ochotą zaatakowali, ale zapomnieli o szykach obronnych. Po rzucie wolnym w 88 minucie, piłkę odbił jeden z piłkarzy Grębałowianki, ta trafiła na drugą połowę murawy do Wożniaka (sytuacja dwóch na jednego), który już w polu karnym podał do nieobstawionego Buźniaka, a ten ze stoickim spokojem trafił do siatki bramki rywali. Zwycięstwo Grębałowianki 3-1 zasłużone, ale uznać trzeba wartość sportową przeciwnika, który walczył do końca i tylko zabrakło w ich szeregach ataku podobnego piłkarza jak Buźniak.

 W przerwie między dwoma odsłonami, trener Bielewicz miał kilka uwag w szatni do swoich piłkarzy i groźnie, głośno grzmiał, ale już pod koniec drugiej połowy chodził wzdłuż boiska z lekko uśmiechniętą miną. Jego zespół ma jeszcze jedno zaległe spotkanie z LKS Niedźwiedź, które zostanie rozegrane w Grębałowie w środę 11 listopada o godz. 11,00. /zwag/


07-11-2009
Grębałowianka samodzielnym liderem
Kosynierzy Łuczyce - Grębałowianka 0-1 (0-1) seniorów
Bramka: Cecuga 5

Grębałowianka: Piechnik - Rajca, Orlewicz, T.Karaś, Ochlust - Cecuga, Oleś (71 D.Karaś), Krawczyk, Lampart - Sowa, K.Mikołajczyk (76 Jarosz)

    Wynik spotkania został ustalony już w 5 minucie, kiedy z podania Olesia, Cecuga przejął piłkę i zakończył akcję celnym strzałem w krótki róg bramki miejscowych. Prawie pół godziny Grębałowianka posiadała inicjatywę, przeważała i mogła zdobyć kolejnego gola. Strzały K.Mikołajczyka, Lamparta i Cecugi nie trafiały jednak do celu. W międzyczasie Kosynierzy mieli rzut wolny, który wykonał Michał Stolarz, piłka z odległości 30 metrów wylądowała na poprzeczce. Końcówka pierwszej odsłony była już wyrównanym widowiskiem piłkarskim, ale żadnej ze stron nie udało się wypracować klarownych okazji bramkowych.

    W drugiej połowie miejscowi z większym animuszem zaatakowali przyjezdnych. Kiedy zespół z Łuczyc posiadał przewagę i stwarzał sobie okazje bramkowe, to wówczas kapitalnie bronił Piechnik. Najładniejszą paradą popisał się w 82 minucie, kiedy jeden z piłkarzy gospodarzy uderzył piłkę bardzo silnie i ta szybowała  pod poprzeczkę, a Piechnik potrafił ją wybronić (!). W innym przypadku wybronił groźne uderzenie z rzutu wolnego. W 76 minucie wyśmienita okazja do zdobycia wyrównującego gola - w sytuacji sam na sam napastnika z bramkarzem Grębałowianki, piłkę po strzale odbił Piechnik, ta znów odbita od tego samego piłkarza miejscowych skierowała się ponownie w kierunku bramki i wówczas w ostatniej chwili wybił ją Orlewicz. Goście też stwarzali sobie okazje bramkowe, ale nie kończyły się konkretnymi uderzeniami z pola karnego. 

     W sumie mecz walki i pewnie najsprawiedliwszym rozstrzygnięciem byłby remis, ale futbol nie zna sprawiedliwości i często szczęście przytula się do lepszych (tak wynika z tabeli). Kolejne cenne punkty Grębałowianki na wyjeździe - na pięć spotkań wyjazdowych, tyle samo zwycięstw. Przy niespodziewanej porażce Michałowianki u siebie z Dragonem, podopieczni trenera Świecy zostali już samodzielnymi liderami. Przed nimi jeszcze dwa trudne mecze, w najbliższą środę z Bratniakiem na Nadwiślanie, a w sobotę u siebie z Grzegórzeckim. /zwag/


07-11-2009
Pewne zwycięstwo na pożegnanie rundy
Grębałowianka - Orzeł Iwanowice 5-0 juniorów młodszych
Bramki: Pikuła x3, Kwater, Szczygieł
Grębałowianka: Ślęzak - Gregorczyk, Wąs, Palonek, Kwaśniewski - Szczygieł, Kwietniowski, Juszczyk, Kiliński (41' Jarosz) - Kwater, Pikuła

Mecz rozpoczął się źle dla gospodarzy, bo od rzutu karnego dla Orła. Ślęzak stanął jednak na wysokości zadania i wyczuł intencje strzelca. Później było już tylko lepiej – Grębałowianka osiągnęła optyczną przewagę i kolejne bramki były tylko kwestią czasu. Przy stanie 5-0, dwóch piłkarzy miejscowych (Juszczyk i Szczygieł) otrzymało czerwone kartki, obydwaj za nieodpowiedzialne zachowanie. Zwłaszcza postawa Juszczyka była niesmacznym widowiskiem. Takie sytuacje nie mogą się zdarzać, bo bezsensownie osłabia się drużynę przed przyszłymi meczami i źle świadczy o piłkarzu, ale też rzutuje na opinię o całym zespole. Rywal często prowokował, ale i z tym trzeba umieć sobie radzić, niekoniecznie stosując rozwiązania siłowe. Oby to doświadczenie zaprocentowało w przyszłości. /mk/